Sensacja w sobotę i duża niespodzianka w niedzielę, to dwie informacje, które ucieszyły zwolenników łomżyńskich drużyn piłkarskich. Zarówno juniorzy starsi w CLJ, jak też seniorzy w III lidze, odnieśli ważne i niespodziewane zwycięstwa. Jak wygląda teraz ich sytuacja?
Zaczęło się w sobotę od spotkania drużyn grających w Centralnej Lidze Juniorów. Do Łomży przyjechała Polonia Warszawa - wicelider grupy wschodniej CLJ, który ma już zapewniony awans do rozgrywek finałowych o mistrzostwo Polski. Przed meczem wielu kibiców zastanawiało się tylko nad jednym. Jak wysoko przegrają w tym meczu nasi młodzi piłkarze? Tymczasem zespół trenowany przez Mateusza Miłoszewskiego i Arkadiusz Obryckiego sprawił nie lada sensację i pokonał faworytów 1:0! Jedyne trafienie w tym spotkaniu zanotował w 36. minucie Dariusz Korytkowski.
Zwycięstwo nad jedną z najlepszych drużyn w kraju to niewątpliwie powód do chwały i dumy, pytanie tylko, czy będzie ono miało wpływ na możliwość utrzymania się w CLJ. Przed tym spotkaniem zespół junioów miał bowiem osiem punktów straty do bezpiecznego, dającego utrzymanie 12. miejsca i niestety, różnica ta nie uległa zmianie przez niekorzystny dla ełkaesiaków układ wyników w meczach rywali. Do rozegrania pozostało już tylko trzy spotkania, w tym zaległy mecz z Koroną Kielce na wyjeździe (dwukrotnie już odkładany), wyjazdowe spotkanie z Cracovią i domowe ze Stalą Mielec. Do zdobycia jest zatem dziewięć punktów, teoretycznie więc, przy korzystnym układzie pozostałych wyników, wciąż jest szansa na zajęcie upragnionego 12. miejsca. Choć nie wszystko już zależy od naszych piłkarzy, to przede wszystkim oni muszą zrobić swoje czyli wygrać trzy ostatnie mecze, a dopiero w drugiej kolejności oglądać się na innych.
W dużo lepszej, choć przecież nie komfortowej sytuacji przed niedzielnym meczem byli seniorzy ŁKS-u. Będący na 12. miejscu biało-czerwoni pojechali do Białegostoku, by na bocznym boisku stadionu przy ul. Słonecznej zmierzyć się z rezerwami tamtejszej Jagiellonii. Niestety, mecz ten odbył się bez udziału kibiców z Łomży. Tym bardziej więc należy docenić wynik, jaki podopieczni trenera Miłoszewskiego uzyskali w rywalizacji z szóstą ekipą III ligi. Niespodziewanie bowiem przywieźli oni z Białegostoku komplet punktów, zwyciężając drugą Jagiellonię 2:1. Paradoksalnie piłkarze ŁKS-u zdobyli w tym meczu tylko jednego gola, po uderzeniu Michała Sadowskiego. Dwa pozostałe trafienia to dzieło zawodników gospodarzy z tym, że jeden z nich, a konkretnie Adam Radecki, pokonał własnego bramkarza.
Sytuacja ŁKS-u w lidze, gdzie jeszcze niedawno kibice zastanawiali się na szansami na utrzymanie i coraz poważniej rozważali możliwość spadku, uległa znacznej poprawie. Po trzech wygranych meczach z rzędu ŁKS awansował bowiem na 11. miejsce w tabeli z tą samą liczbą 36. punktów co 10. Olimpia Olsztynek i 12. KS Wasilków i tylko dwoma punktami straty do 8. Concordii Elbląg.
Ełkaesiakom pozostały do rozegrania jeszcze cztery ligowe spotkania. Najbliższe rozegrają na własnym terenie we środę, a ich rywalem będzie piąta ekipa III ligi Płomień Ełk. Za trzy ostatnie mecze to starcia z bezpośrednio sąsiadującym w tabeli Wasilkowem, walczącą jeszcze o utrzymanie Romintą Gołdap i pogodzoną już z degradacją Puszczą Hajnówka. Przy takim kalendarzu na zakończenie ligi potrzeba chyba kataklizmu, by nie utrzymać się w lidze. Na przyszłość jednak wlelibyśmy przeżywać emocje związane z walką awans niż utrzymanie, w dodatku z taką huśtawką nastrojów, jaką zafundowali nam piłkarze w tym sezonie.
ŁKS 1926 Łomża (CLJ) - MKS Polonia Warszawa 1:0 (1:0)
Bramka: Dariusz Korytkowski 36
Jagiellonia II Białystok - ŁKS 1926 Łomża 1:2 (0:1)
Bramki: Przemysław Mystkowski 89 - Michał Sadowski 30, Adam Radecki 80 (s)