Dariusz Pokropowicz, 35-letni mieszkaniec Piątnicy, zmaga się z dramatyczną diagnozą – guz mózgu zlokalizowany w okolicach pnia mózgu, którego nie da się operować. Wraz z żoną Sylwią i dwójką małych dzieci – 4-letnim Antosiem i 16-miesięczną Olunią – toczy codzienną walkę o życie, zdrowie i nadzieję.
Jesienią 2023 r. Dariusz niespodziewanie doznał niedowładu lewej strony ciała. Do tamtej pory nic nie wskazywało na poważne problemy zdrowotne. Po serii badań okazało się, że w jego głowie znajduje się guz, którego umiejscowienie uniemożliwia operacyjne usunięcie. Diagnoza była wstrząsająca.
Kolejne biopsje dawały niejednoznaczne wyniki, a leczenie – choć prowadzone z nadzieją i determinacją – nie przynosiło oczekiwanych efektów. Dariusz zaczął doświadczać napadów padaczkowych, pojawił się polekowy zespół Cushinga, a z czasem utracił możliwość samodzielnego poruszania się. Dziś porusza się na wózku, nie mówi, a kontakt z rodziną utrzymuje głównie za pomocą oczu.
W grudniu 2024 r. przeprowadzono otwartą biopsję – również bez jednoznacznych rezultatów. Mężczyzna przeszedł sepsę, był w stanie śpiączki farmakologicznej i wymagał podłączenia do respiratora. Obecnie przyjmuje leki sterydowe i przeciwpadaczkowe, a każdy dzień to walka o przetrwanie.
Sylwia, żona Dariusza, nie ustaje w wysiłkach, by zapewnić mu jak najlepszą opiekę. Równocześnie samotnie opiekuje się dwójką małych dzieci. Niestety, rodzina jest na skraju wyczerpania finansowego. Koszty są ogromne, a pomoc z zewnątrz – niezbędna.