Zakład Opiekuńczo-Leczniczy działający przy Wojewódzkim Ośrodku Profilaktyki i Terapii Uzależnień w Łomży jest gotowy do przyjmowania pacjentów. A zainteresowanie nim jest tak duże, że powstała już nawet lista rezerwowa. Przygotowano 30 miejsc, ale tylko 18 z nich NFZ zgodził się finansować.
We wtorek (5.07) w Łomży otwarty został Zakład Opiekuńczo-Leczniczy. Znajduje się on na II piętrze budynku zajmowanego przez Wojewódzki Ośrodek Profilaktyki i Terapii Uzależnień (ul. Marii Składowskiej-Curie 1).
- Niektórzy z pacjentów nie mają gdzie wrócić do domu, bo są samotni. Rodzina się nie opiekuje. Tu są otoczeni dobrą opieką, w dobrych warunkach, komfortowych warunkach, gdzie jest diagnoza, gdzie jest opieka pielęgniarska medyczna. Brakuje nam jeszcze tylko dobrej woli z Narodowego Funduszu Zdrowia, żeby zakontraktować całość naszych możliwości. Tych łóżek w tej chwili mamy zakontraktowanych 18, a mamy dostępność 30 łóżek. Czekamy na większe finansowanie. Z tego co wiemy, społecznie jest to bardzo uzasadnione i potrzeby też są bardzo duże. My jesteśmy gotowi na 30 łóżek świadczyć te usługi, bo wiemy, że jest to bardzo potrzebne - wyjaśnia wicemarszałek Marek Olbryś.
Reklama
Możliwością skorzystania z Zakładu Opiekuńczo-Leczniczego interesuje się wiele osób. Pierwsi pacjenci będą przyjęci za kilka dni. Powstała już też lista rezerwowa.
- Zakład Opiekuńczo-Leczniczy został utworzony w ramach projektu unijnego, więc to są środki łączone z RPO i z budżetu woj. podlaskiego. Całość inwestycji to 4 mln 800 z czego 2 mln 100 to są środki unijne, pozostała część środków pochodzi z budżetu woj. podlaskiego - wylicza Renata Szymańska, dyrektor Wojewódzkiego Ośrodka Profilaktyki i Terapii Uzależnień w Łomży.
Reklama
W Zakładzie Opiekuńczo-Leczniczym przygotowano miejsca m.in. do przewlekłej wentylacji.
- W ZOL-u będą na razie 4 łóżka do przewlekłej wentylacji. Przewlekła wentylacja dotyczy pacjentów, których leczenie i diagnostyka w oddziałach intensywnej terapii zostały zakończona, ale niestety nie są w stanie oddychać samodzielnie i wtedy są dwie możliwości: albo rodzina zabiera na wentylację domową albo chory trafia do ośrodka przewlekłej wentylacji, czyli do ZOL-u. Z rodzinami jest bardzo różnie. Czasami po prostu rodzina sobie nie radzi. Rodzina się boi. Jest to zrozumiałe, bo jest to bardzo ciężka praca 24 godziny na dobę - wyjaśnia Anna Adamczyk-Przychodzeń - specjalista anestezjolog intensywnej terapii i chorób wewnętrznych. - To nie jest oddział intensywnej terapii. To jest miejsce do przewlekłej wentylacji i ja bym bardzo chciała i będę do tego dążyła, żeby to przypominało dom. To ma być dom - dodaje.
Reklama
Obecny na otwarciu Zakładu Opiekuńczo-Leczniczego Maciej Bogdan Olesiński - dyrektor Podlaskiego Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia zapewnił, że współpraca między WOPiTU i NFZ układa się dobrze, więc można mieć nadzieję, że pozostałe 12 łóżek także uzyska dofinansowanie. Kiedy mogłoby się to stać? Tego nie wiadomo.