Blisko 60 milionów litrów mleka dostarczone przez zaledwie piętnastu gospodarzy i średnia cena na poziomie 2,86 zł za litr, która niezmiennie plasuje lokalną spółdzielnię na pozycji krajowego lidera. W sali bankietowej „Jędrusiowa Dolina” w Piątnicy odbyło się dzisiaj coroczne rozdanie nagród dla najlepszych dostawców Okręgowej Spółdzielni Mleczarskiej. Rozdano 31 wyróżnień, a w kuluarach rozmawiano głównie o jednym – jak przy tak ogromnej skali utrzymać rygorystyczną jakość surowca.
Dla naszych rolników produkcja mleka to nie jest zwykły biznes, a często praca całych rodzin, co doskonale dało się odczuć podczas dzisiejszego spotkania. Coroczna gala OSM Piątnica to ten jeden moment w roku, kiedy można na chwilę zostawić codzienne obowiązki w oborze, założyć garnitur i odebrać oficjalne podziękowania za całoroczny trud. Statuetki oraz listy gratulacyjne hodowcom wręczali prezes zarządu spółdzielni Łukasz Kalinowski oraz przewodniczący rady nadzorczej Piotr Kadłubowski.
Wielcy gracze i walka o parametry
Rywalizacja o miano najlepszego dostawcy toczyła się w dwóch głównych kategoriach. Pierwsza z nich, opierająca się na czystej statystyce, to „Sprzedaż rekordowej ilości mleka”. W tym segmencie nagrodzono 15 dostawców. Liczby mówią same za siebie – w 2025 roku te gospodarstwa wlały do cystern spółdzielni dokładnie 59 955 077 litrów mleka. Żeby uzmysłowić sobie tę skalę, warto dodać, że odpowiada to aż 9 procentom całego rocznego skupu OSM Piątnica.
Druga kategoria, kluczowa z perspektywy marki budującej pozycję na prostym i czystym składzie swoich produktów, to „Sprzedaż wyjątkowej jakości mleka”. Tutaj kapituła przyznała 16 nagród. Komisja szczegółowo przeanalizowała parametry surowca zbieranego przez cały rok – od zawartości tłuszczu i białka, po czystość mikrobiologiczną i liczbę komórek somatycznych. Żeby wyrównać szanse, laureatów podzielono na pięć grup w zależności od wielkości produkcji – od mniejszych gospodarstw dostarczających do 300 tysięcy litrów, aż po potentatów z wynikami przekraczającymi 2 miliony litrów rocznie. Co ciekawe, jeden z hodowców zdołał odebrać nagrodę w obu tych rankingach jednocześnie, udowadniając, że masowa produkcja nie musi oznaczać ustępstw na jakości.
- Gala dostawców mleka od lat zajmuje ważne miejsce w kalendarzu naszej Spółdzielni. To okazja do wyróżnienia rolników osiągających najlepsze wyniki jakościowe i produkcyjne. Dzięki ich pracy do naszych zakładów trafia surowiec spełniający najwyższe standardy jakościowe, który stanowi podstawę produktów marki Piątnica – mówił prezes Łukasz Kalinowski.
Normy ostrzejsze niż w Brukseli
Te wspomniane standardy to zresztą nie tylko marketingowy slogan. Z przedstawionych na gali danych wynika, że obecnie aż 85,8 procent mleka skupowanego przez Piątnicę trafia do klasy PREMIUM. Kryteria są tu wyjątkowo surowe: dopuszczają maksymalnie do 30 tysięcy bakterii oraz do 300 tysięcy komórek somatycznych w mililitrze.
Dla porównania, ogólna norma Unii Europejskiej pozwala na poziom bakterii do 100 tysięcy. Nasze podłomżyńskie gospodarstwa wyprzedzają więc brukselskie wymogi o kilka długości. Rolnicy na sali zgodnie przyznawali, że za takim wynikiem stoi codzienny rygor – pilnowanie dobrostanu stada, odpowiednio zbilansowana pasza oraz rygorystyczna higiena udoju i chłodzenia.
Lider płaci najwięcej
W kuluarach „Jędrusiowej Doliny” poza gratulacjami głośno rozmawiano też o ekonomii. Hodowcy wprost podkreślają, że tak wysokie wymagania muszą się po prostu opłacać. Piątnica od lat broni pozycji lidera, jeśli chodzi o ceny płacone rolnikom. Średnia cena netto za litr surowca, jaką spółdzielnia wypłaciła w 2025 roku, wyniosła 2,86 zł.
To najwyższa stawka w Polsce i ścisła czołówka europejska. Taki poziom cen, w połączeniu z premiowaniem za najwyższą jakość, pozwala lokalnym gospodarstwom amortyzować rosnące koszty energii czy pasz i dawać impuls do dalszej modernizacji parku maszynowego.
Dzisiejsze podsumowanie pokazało jedno – nasze rolnictwo rodzinne, choć oparte na tradycji, technologicznie i organizacyjnie nie ustępuje dziś największym graczom na rynku europejskim.
Szkoda tylko, że w tym całym podsumowaniu zabrakło jednego – konkretnych ludzi. W oficjalnym komunikacie z gali próżno szukać nazwisk nagrodzonych rolników czy choćby nazw miejscowości, z których pochodzą. Kto dokładnie stoi za tymi rekordowymi milionami litrów? Komu w sąsiedztwie wiedzie się najlepiej? Zostawia to pewien dziennikarski niedosyt.