Całkowitą dominację przez pełne 90 minut i zwycięstwo ŁKS-u nad Granicą Kętrzyn 3:0 obejrzeli kibice, którzy w sobotę po południu zdecydowali się przyjść na stadion miejski w Łomży. Goli mogło być dużo więcej gdyby ŁKS wykorzystał choć połowę stworzonych przez siebie sytuacji.
Zespół z Kętrzyna to najsłabsza drużyna III ligi i takiego właśnie meczu należało się spodziewać. ŁKS od pierwszej minuty rozpoczął ataki na bramkę gości, którzy nie byli w stanie niczym konkretnym odpowiedzieć. Niestety, w pierwszej połowie biało-czerwoni nie zdołali ani razu pokonać bramkarza Granicy, choć okazji im nie brakowało. Najbliżej umieszczenia piłki między słupkami bramki przyjezdnych był w 45. minucie Tomasz Brzozowski, który po rzucie rożnym trafił w poprzeczkę.
W pierwszej części meczu ŁKS sprawiał wrażenie, jakby chciał ten mecz wygrać minimalnym nakładem sił. Mimo to łomżyńska drużyna była stroną przeważającą i to ona decydowała o wydarzeniach na boisku. To najlepszy dowód na słabość zespołu Granicy, który nie był w stanie przeciwstawić się ełkaesiakom. Sytuacje pod bramką gości mnożyły się, ale świetne zawody rozgrywał bramkarz przyjezdnych, który bronił wszystko, co leciało w światło bramki.
Na drugą połowę ŁKS wyszedł jednak dużo bardziej zdeterminowany i na efekt w postaci bramki nie trzeba było długo czekać. W 57. minucie najwięce spokoju w polu karnym kętrzynian zachował Łukasz Zaniewski, który w dużym zamieszaniu przejął piłkę na piątym metrze i umieścił ją w siatce.
Kiedy już wynik się otworzył z ŁKS-u zeszło napięcie spowodowane brakiem skuteczności sprzed przerwy. Piłkarze zaczęli grać na większym luzie i szybko zaowocowało to kolejnymi trafieniami. W 60. minucie, po kolejnym dośrodkowaniu Zaniewski po raz drugi pokonał bramkarza gości, sprytnie strzelając gola piętą. Ostatnie, trzecie trafienie dołożył w 66. minucie Rafał Maćkowski, który dobił piłkę po uderzeniu w słupek Michała Sadowskiego.
Przy wyniku 3:0 trener Miłoszewski postanowił dać odpocząć kilku swoim podstawowym graczom i zarządził zmiany, po którym ataki ŁKS-u nie były już tak płynne i groźne jak wcześniej. Przyjezdni z kolei nie mieli z przodu żadnych argumentów i w efekcie spotkanie zakończyło się wynikiem 3:0.
To juz kolejny mecz ŁKS-u, w którym biało-czerwoni aplikują rywalom trzy gole. Trzy z czterech takich meczów zakończyły się zwycięstwem. W jednym przypadku trzy strzelone gole nie wystarczyły do zdobycia punków (3:4 z Jagiellonią II). Nie mnie jednak musi cieszyć skuteczność formacji ofensywnej naszej drużyny, która najwyraźniej ustabilizowała swoją wysoką formę. Nie licząc meczu z Jagiellonią był to również kolejny mecz "na zero z tyłu", co świadczy też dobrze o grze obronnej zespołu.
ŁKS po 11. kolejkach III ligi, pomimo sobotniego zwycięstwa, pozostał na 5. miejscu w tabeli, bo swoje mecze wygrały trzy z czterech wyprzedzających go przed tą kolejką drużyn. Jedynie MKS Ełk przegrał u siebie z Jagiellonią i spadł przez to na 4. miejsce wyprzedzając nasz zespół dwoma punktami. Świetny z punktu widzenia biało-czerwonychy wynik padł natomiast w Białej Piskiej, gdzie tamtejszy Znicz zremisował z Drwęcą Nowe Miasto Lubawskie, dzięki czemu przewaga ełkaesiaków nad tą drużyną wzrosła do trzech punktów.
W kolejnym spotkaniu ŁKS zmierzy się na wyjeździe z beniaminkiem III ligi GKS-em Wikielec. Mecz, który pierwotnie miał się odbyć z sobotę 10 października został na prośbę łomżyńskiego klubu przełożony na niedzielę z uwagi na sobotnie spotkanie w Łomży Reprezentacji Polski U-19.
Natomiast już od poniedziałku treningi z drużyną wznowi Bartłomiej Makowski, który wraca po leczeniu ran zadanych przez nożownika. Z zespołem trenuje już także Piotr Lipka, który w przyszłym tygodniu ma jeszcze przejść dodatkowe badania, po których lekarz zdecyduje czy będzie on zdolny do gry. Są to z całą pewności świetne wiadomości, bo nikt, zwłaszcza w przypadku Lipki, nie spodziewał się, że tak szybko piłkarze ci powrócą do drużyny. Jeśli już mowa o kadrze zespołu, to z ŁKS-em trenuje też od jakiegoś czasu Karol Drągowski. Na razie jednak nie wiadomo, czy zasili on drużynę jeszcze w tej rundzie, bo na przeszkodzie stoją sprawy finansowe. Trenr Miłoszewski powiedział, że jeśli chodzi o niego, to chętnie zobaczyłby wychowanka ŁKS-u w składze swojej drużyny, ale decyzja należy do zarządu klubu.
Zapraszamy do obejrzenia retransmisji meczu ŁKS 1926 - Granica Kętrzyn, który był przez nasz portal transmitowany na żywo. W retransmisji zobaczycie takę, oprócz meczu, rozmowę z trenerem Mateuszem Miłoszewskim.