Reklama

Trenowali w Kenii [FOTO]

23/12/2022 07:24

Martyna Krawczyńska i trener Andrzej Korytkowski z KS PREFBET – SONAROL przez trzy tygodnie trenowali na zgrupowaniu wysokogórskim w Kenii

Na wjeździe do miasta Iten stoi wielka brama z napisem „Witamy w domu mistrzów”, z drugiej strony jest hasło „dziękujemy za pobyt w domu mistrzów”. Odnosi się to do bardzo dużej liczby biegaczy z tych okolic, którzy odnieśli sukcesy na Igrzyskach Olimpijskich czy też Mistrzostwach Świata.

- Miejscowość jest położona na wysokości 2360 metrów nad poziomem morza a drogi i trasy biegowe są tylko crossowe bo nie ma nawet 300 metrów, aby było płasko. Z powodu rozrzedzonego powietrza bardzo ciężko się oddycha i trenuje, szczególnie pierwsze 10 dni, które potrzebne są na aklimatyzację. Obecnie w Kenii jest zima, Kenijczycy chodzą w kurtkach i bardzo często czapkach zimowych przy temperaturze…20-25C! Dla europejczyków których w tym okresie trenowało tam kilkudziesięciu z kilkunastu krajów to wręcz wymarzone warunki do treningu. Po wystrzale formy biegowej i uzyskaniu szeregu znakomitych wyników przez Martynę Krawczyńską postanowiliśmy stworzyć jej jak najlepsze warunki treningowe tej utalentowanej i ambitnej zawodniczce oraz szukać  szansy wyjazdu w wysokie góry, aby sprawdzić jej podatność na tego typu trening - relacjonuje Andrzej Korytkowski.

Reklama

Okazja trafiła się bardzo szybko - 23 listopada do Iten pojechała grupa maratończyków pod opieką trenera Jacka Wośka z olimpijką z Tokyo i Mistrzynią Europy Aleksandrą Lisowską.

- My dojechaliśmy tuż po Przełajowych Mistrzostwach Polski (26.11.2022), gdzie Martyna została Mistrzynią Polski i wywalczyła awans na Mistrzostwa Europy w Turynie (Włochy) z których ze względu na zgrupowanie w Kenii musieliśmy zrezygnować. Przez pierwsze dni każda najmniejsza górka była wyzwaniem a szczególnie deprymujące były spotkania z kenijskimi dziećmi, które często w klapkach biegły z nami nie wykazując zmęczenia… Na szczęście po aklimatyzacji zaczęło biegać się już trochę łatwiej, ale było to nadal dużo trudniejsze niż na nizinach. Teraz czekamy przez kilkanaście dni czy przyjdą pozytywne efekty tego wyjazdu, jeśli tak to warto będzie powtarzać takie zgrupowania a jeśli nie to trzeba szukać innych rozwiązań treningowych. W Iten dało zauważyć się duże zainteresowanie bieganiem, duże ilości trenujących i też są tego efekty na skalę międzynarodową. Warunki mieszkaniowe  i wyżywienie były skromne, ale za to widoki i miejsca treningowe rekompensowały niedogodności bytowe. Podróż z Łomży i Warszawy przez Dubaj i Nairobi oraz Eldoret do Iten trwała około 30 godzin co trochę wprowadzało dyskomfortu, ale sportowcy nie przejmują się takimi „drobiazgami”. Największe wrażenie wywarł na nas  rozgrywany w Iten Maraton w którym brało udział kilka tysięcy zawodników oraz wyjazd na Safari do parku narodowego Nakuru, gdzie mogliśmy podziwiać żyjące na wolności dzikie zwierzęta. Mamy nadzieję, że trening na wysokości da pozytywne efekty bo na pewno bardzo byśmy chcieli jeszcze tam lub w inne miejsca w wysokich górach pojechać, aby poprawiać wyniki sportowe.

Reklama

Kenia była 57. krajem odwiedzonym przez zawodników klubu.

zdj. nadesłane

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo myLomza.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości