Policjanci pojechali do kolizji z sarną. Na miejscu okazało się, że w tym samym czasie były dwa zdarzenia. Najpierw kierująca seatem uderzyła w sarnę, po czym w nią uderzył nietrzeźwy kierowca toyoty. 40-latek miał ponad 2 promile alkoholu w swoim organizmie. Mężczyźnie zatrzymano prawo jazdy i noc spędził w policyjnym areszcie.
Jak ustalili policjanci, najpierw 18-letniej kierującej seatem na jezdnię wbiegła sarna. Kobieta nie zdążyła wyhamować i uderzyła w zwierzę, które nie przeżyło zderzenia. Nastolatka zatrzymała samochód na poboczu, włączyła światła awaryjne i wezwała pomoc, dzwoniąc pod numer 112. Chwilę później w tył seata uderzyła toyota. Siła uderzenia zepchnęła auto 18-latki do przydrożnego rowu.
Podczas badania trzeźwości okazało się, że 40-letni kierowca toyoty miał ponad 2 promile alkoholu w organizmie. Mężczyźnie zatrzymano prawo jazdy, a noc spędził w policyjnym areszcie. Na szczęście żadna z osób podróżujących seatem nie odniosła obrażeń. Policjanci zatrzymali dowody rejestracyjne obu uszkodzonych pojazdów.
40-latek odpowie przed sądem za kierowanie pojazdem w stanie nietrzeźwości oraz spowodowanie kolizji. Grozi mu kara do 3 lat więzienia.