W ostatnią sobotę karnawału odbyło się niezwykłe wesele w Domowym Gościńcu w Kisielnicy. To, co czyniło tę imprezę wyjątkową, to fakt, że nie było tam młodej pary, ale mimo to wszyscy bawili się świetnie. Impreza została zorganizowana przez Kingę i Krystiana Kopczewskich, którzy postanowili stworzyć coś innego niż standardowe wesela.
Na miejscu goście zostali przywitani i otrzymali lampkę szampana. Następnie wszyscy zaśpiewali sto lat, a obsługa zaserwowała ciepłe dania. Muzyka grana na żywo na saksofonie umiliła czas posiłku, po czym wszyscy zostali zaproszeni na parkiet, gdzie para instruktorów ze studia tańca zaprezentowała pierwszy taniec.
- To chyba pierwszy raz w historii wesel, gdzie podczas pierwszego tańca doszło do przebrania sukni bez przerywania pokazu tanecznego - relacjonuje współorganizatorka wydarzenia Kinga Kopczewska.
Reklama
Pokaz taneczny otworzył parkiet i rozpoczęła się zabawa. Wszyscy bawili się świetnie, a pierwotna nieznajomość między osobami przekształciła się we wspólne biesiadowanie przy stołach.
Na sali weselnej pojawiły się również dodatkowe atrakcje, takie jak fotobudka 360 stopni, bubble tea oraz konkursy z nagrodami. DJ dbał o odpowiednią atmosferę, a na deser pojawił się tort weselny. O północy przyszedł czas na oczepiny i symbolicznie wybrano parę młodą spośród gości.
- Impreza cieszyła się dużym zainteresowaniem i zgromadziła głównie miłośników wesel w każdym wieku, którzy nie mieli okazji uczestniczyć w standardowych weselach lub tęsknili za tego rodzaju rozrywką. Były to zarówno pary, jak i wieloosobowe grupy - zdradza Krystian Kopczewski.
Reklama
- Wesele bez młodej pary okazało się hitem i na pewno na długo zostanie w pamięci naszych gości - zgodnie twierdzą Kopczewscy.
fot. Krzysztof Koliński