Dziś serce Łomży bije szybciej i zdecydowanie radośniej. Stary Rynek wypełnił się gwarem, zapachem świeżego ciasta i kolorami kurpiowskich tradycji. Trwa kolejna edycja Jarmarku Wielkanocnego pod hasłem „Zasmakuj w Łomży” – idealna okazja, by poczuć magię nadchodzących świąt i uzupełnić zapasy o produkty, których nie znajdziecie w żadnym markecie.
Sobota przyciągnęła na rynek tłumy mieszkańców oraz wystawców z całego regionu. Na gości czeka 40 starannie przygotowanych stoisk, na których można znaleźć niemal wszystko: od dzieł sztuki, przez unikalne antyki, aż po regionalne przysmaki.
Asortyment tegorocznej edycji zachwyca różnorodnością. Kolekcjonerzy i miłośnicy designu z duszą mogą wybierać wśród antyków codziennego użytku, które nadadzą każdemu wnętrzu wyjątkowy charakter. Z kolei koneserzy sztuki chętnie zatrzymują się przy sztalugach z obrazami.
- Jarmark ulokowany jest w klimatycznym miejscu, na Starym Rynku. Jest on dobrze zorganizowany. Ja sprzedaję na nim obrazy. Maluję głównie martwą naturę oraz świętości. Zawsze lubiłam malować. Sprawia mi to przyjemność– podkreśla jedna z wystawczyń.
Dla łasuchów jarmark to prawdziwy raj. Na stołach królują miody, tradycyjne pieczywo oraz domowe wypieki. Adam Sadowski z dumą prezentuje swoje flagowe produkty: puszyste domowe makowce oraz złociste sękacze, które już z daleka kuszą aromatem. Nie brakuje też egzotyki w lokalnym wydaniu – na jednym ze stoisk można skosztować tradycyjnych potraw tatarskich. Jak przyznaje tamtejsza wystawczyni:
- Atmosfera jest jak najbardziej pozytywna – wesoło, kolorowo i gwarnie.
Jarmark to nie tylko zakupy, to przede wszystkim spotkanie z kulturą. Ponieważ jutro obchodzimy Niedzielę Palmową, organizatorzy zadbali o aspekt edukacyjny. W godzinach 11:00 – 16:00 odbywają się warsztaty wykonywania tradycyjnych palm kurpiowskich. To doskonała okazja, by pod okiem mistrzów rękodzieła stworzyć własną, unikalną palmę, która jutro zostanie poświęcona w kościele.
- Bardzo sobie cenię takie imprezy. One jednoczą ludzi. Takie eventy ubogacają kulturowo i zwyczajowo – mówi mieszkaniec Łomży.
Reklama