Takie rzeczy jednak nie dzieją się tylko w filmach. Mieszkaniec województwa podlaskiego przez kilka lat mówił żonie, że jest policjantem i utrzymywał ją w kłamstwie od początku znajomości. Kupił nawet policyjną "blachę" i pokazywał ją bliskim. Wpadł, bo z powodu domowej awantury jego żona wezwała policję. Na miejscu zjawili się prawdziwi policjanci.
Wszystko wydarzyło się w gminie Juchnowiec Kościelny (pow. białostocki). W miniony piątek policjanci z Oddziału Prewencji Policji w Białymstkoku otrzymali zgłoszenie, że doszło tam do domowej awantury. Podczas rozmowy ze zgłaszającą usłyszeli, że jej 41-letni mąż też jest funkcjonariuszem policji. Wtedy prawda wyszła na jaw.
- Jak się okazało mężczyzna od początku ich znajomości, przez kilka lat, mówił żonie i jej rodzinie, że jest policjantem. Podrobił również legitymację służbową, którą pokazywał bliskim. Mundurowi ustalili, że „blachę” policyjną zakupił na jednym z portali internetowych, a legitymację samodzielnie podrobił i wydrukował. 41-latek został natychmiast zatrzymany razem z fałszywymi dokumentami - przekazuje oficer prasowy podlaskiej policji.
Reklama
"Policjant" usłyszał już zarzut podrobienia legitymacji służbowej i posługiwania się nią oraz zarzut znęcania się nad żoną. Grozi mu do 5 lat pozbawienia wolności.
fot. podlaska policja