Pierwsze pociągi mogłyby wyjechać na tory nie wcześniej niż w 2028 roku. Powodem jest brak elektryfikacji odcinka Śniadowo–Łomża.
W przyszłym roku ma zostać otwarta zmodernizowana linia kolejowa Śniadowo–Łomża. Wbrew wcześniejszym zapowiedziom prace nie obejmują elektryfikacji tego odcinka. W związku z tym samorząd województwa podlaskiego będzie używał tam pociągów spalinowych.
Budowa nowej linii sprawia, że samorząd województwa mazowieckiego rozważa utworzenie połączenia kolejowego między Ostrołęką a Łomżą. Niestety, z powodu braku elektryfikacji, trasa ta mogłaby zostać uruchomiona najwcześniej w 2028 roku, kiedy to władze sąsiedniego województwa planują pozyskać nowe pociągi spalinowe.
Utworzenie nowych połączeń jest obecnie analizowane, a ostateczne decyzje zostaną podjęte po dokładnym rozpatrzeniu możliwości finansowych i taborowych.
Budowa linii Śniadowo–Łomża budzi również obawy o przyszłość obecnego połączenia Ostrołęka–Białystok. Województwo mazowieckie chciałoby, aby kursów było więcej, a jednocześnie obawia się, że ukończenie linii kolejowej nr 49 i związany z tym obowiązek uruchomienia czterech par kursów dziennie między Łomżą a Białymstokiem doprowadzi do likwidacji istniejącego połączenia.
Władze województwa podlaskiego na razie zapowiadają utrzymanie połączenia międzywojewódzkiego i zapewniają, że wybrany operator złożył już stosowne zamówienia na trasy. Podkreślają przy tym, że ukończenie linii Śniadowo- Łomża i braki taborowe mogą zmienić w przyszłości sytuację.