Wiosenne słońce nad Narwią oficjalnie zainaugurowało sezon turystyczny w jednym z najstarszych i najbardziej urokliwych muzeów na wolnym powietrzu w Polsce. Mieszkańcy i turyści pojawili się, by oficjalnie otworzyć sezon 2026 w Skansenie Kurpiowskim. Był spacer po nowych ścieżkach, zapach starego drewna i opowieść o regionie, który – jak się okazuje – wciąż potrafi zaskoczyć.
Najważniejszą zmianą, którą od razu zauważą stali bywalcy, jest nowa organizacja ruchu na terenie muzeum. Każdy, kto schodził kiedyś po starych, kamiennych stopniach w stronę Narwi, wie, że wymagało to sporej uwagi. Teraz ma być bezpieczniej.
– Chcemy wyeliminować te niebezpieczne schody kamienne, które niedługo zostaną przebudowane – zapowiedział Jacek Piorunek z zarządu województwa podlaskiego. Rozwiązaniem jest nowy mostek, który płynnie wpisuje się w krajobraz wąwozu. Inwestycja przeszła przez surowe oko konserwatora zabytków. To część większego planu – skansen ma być dostępniejszy, a dworek, który do niedawna pełnił funkcję biurową, ostatecznie zmienia swoje przeznaczenie. Wkrótce ma tam powstać muzeum samego Adama Chętnika, twórcy tego miejsca.
Reklama
Wczorajsze otwarcie miało też drugiego bohatera – artbook „Kurpie”. To wspólne dzieło Jolanty Święszkowskiej i Roberta Sokołowskiego. Jeśli ktoś spodziewał się zwykłego albumu z ładnymi zdjęciami, mógł być zaskoczony. To raczej „opowieść o terenie wciąż żywej tożsamości”, jak mówiła współautorka.
- To rzecz dla tych, którzy chcą w sobie pobudzić tę czułą stronę tęsknoty za czasem, kiedy własnymi dłońmi wyczarowywało się cały świat wokół siebie - tłumaczyła Jolanta Święszkowska, filozofka i współautorka.
Reklama
W dworku można już oglądać wystawę akwarel i rysunków piórkiem Roberta Sokołowskiego, które stały się ilustracjami do artbooka. To rzadka okazja, by zobaczyć Kurpiowszczyznę nie tylko przez pryzmat etnografii, ale i współczesnej wrażliwości artystycznej.
Dyrektorka muzeum, Anna Malwina Szynkiewicz, nie kryła zadowolenia z tego, co już udało się zrobić. Prąd w dolnej części parku to niby drobiazg, ale w praktyce oznacza to, że imprezy plenerowe wreszcie będą mogły odbywać się bez huku agregatów.
Plany na najbliższe dwa lata są jednak znacznie odważniejsze. Samorząd województwa celuje w fundusze europejskie. W planach są trzy nowe budynki: nowoczesne centrum edukacyjne, magazyn z warsztatami oraz tzw. „witacz” przy wejściu. To wszystko ma zbiec się w czasie z wielkim projektem „Pisa - Narew”.
- Powstanie nowy bulwar i plaża. Skansen w Nowogrodzie stanie się jeszcze lepszą destynacją turystyczną – przekonywał Jacek Piorunek. Kwoty robią wrażenie, bo mowa o kilkunastu milionach złotych na samo zagospodarowanie nabrzeża Narwi.
Sezon 2026 wystartował – teraz pozostaje tylko czekać na letnie wydarzenia w cieniu zabytkowych chałup.