Drugi rok z rzędu Damian Zorczykowski wywalczył pas Amatorskiego Mistrza Świata w MMA. Nasz fighter stoczył w stolicy Grecji dwa zwycięskie pojedynki i stanął na najwyższym stopniu podium. Nie dane było natomiast powalczyć drugiemu z zawodników Fight Club Łomża Hubertowi Sulewskiemu. Zawody w jego kategorii... nie odbyły się.
Mieszanka szczęścia i zadowolenia z rozczarowaniem i złością na niemoc organizacyjną przedstawicieli federacji ISKA w Grecji to uczucia towarzyszące łomżyńskim zawodnikom MMA, którzy do Aten pojechali z zamiarem przywiezienia mistrzowskich pasów. Sztuka ta udała się Damianowi Zorczykowskiemu, który tym samym ma już dwa takie trofea w kolekcji. Na osiągnięcie podobnego sukcesu liczył także wychowanek Zorczykowskiego, 18-letni Hubert Sulewski, ale w jego przypadku w ogóle nie doszło do walki i wyjazd do Grecji przerodził się w niechcianą i niezamierzoną "wycieczkę".
Damian Zorczykowski stoczył w swojej kategorii tylko dwie walki. W pierwszej pokonał reprezentanta Rosji, a w finale poddał przez balachę Anglika. Szybko, łatwo i przyjemnie.
Smaku rywalizacji nie zaznał natomiast Hubert Sulewski.
- Jak wszyscy wiedzą pojechał też jeden z najlepszych naszych zawodników Hubert Sulewski, dla którego start na Mistrzostwach Świata niewątpliwie był jednym z wielu marzeń. Wiele tygodni przygotowań, wyrzeczeń, diet i poświęceń, aby móc się sprawdzić się z zawodnikami z całego Świata. Już po przylocie udział w zawodach stanął pod znakiem zapytania. Okazało się, że jest niewielu zawodników startujących w MMA... Od czwartku do soboty czekaliśmy na swoje walki. Każdy z kadrowiczów MMA przeżywał bardzo całą sytuację. Delikatnie mówiąc wszyscy chodzili wściekli, gdyż zamiast skupić się na regeneracji i samych walkach, myśleli tylko o tym czy w ogóle wystartują - relacjonuje Damian Zorczykowski.
W sobotę 3 czerwca z wielką wiarą i gotowością do walk Hubert przyjechał na salę gdzie okazało się, że nie będzie walczył. Nie tak to miało wyglądać, nie dla zwiedzania Grecji przemierzyli ponad 2 tysiące kilometrów, a po to, aby móc rywalizować na najwyższym poziomie, tak jak to miało miejsce rok temu na MŚ we Włoszech federacji WKF.
- Mamy świadomość, że jest to federacja kickboxingu, jednak skoro podejmują się organizować formułę MMA, to powinni zadbać i dopracować to tak, jak powinno to wyglądać na Mistrzostwach. Nic nie zwróci żalu jaki mamy w sercach i który pozostanie w nas bardzo długo. Pojechaliśmy by móc godnie reprezentować nasze Miasto Łomża na arenie Światowej. Szkoda tylko, że jednemu nie dane to było - zauważył Zorczykowski. - Dziękujemy bardzo ludziom bez, których ten wyjazd nie byłby możliwy czyli Prezydentowi Miasta Łomża Panu Mariuszowi Chrzanowskiemu oraz naszemu Sponsorowi Głównemu firmie SONAROL Sp.j Najda. Dziękujemy również firmom: Octagon, Alfa Aktiv, Fast Diet Food - Restauracja Dietetyczna - dodaje trener Fight Club Łomża.