W tym tygodniu Ministerstwo Infrastruktury przedstawiło nowy plan rozwoju kolei w Polsce na najbliższą dekadę, nazwany Horyzontalnym Rozkładem Jazdy. Dostęp do pociągów ma zyskać każdy powiat, choć na wielu trasach uzupełnieniem mają być autobusy. Dokument ten, w przeciwieństwie do planów poprzedniego rządu, nie uwzględnia bezpośredniego połączenia kolejowego Warszawa-Ostrołęka-Łomża-Giżycko.
Nowy plan zakłada, że każdy powiat w Polsce będzie miał dostęp do połączeń dalekobieżnych, co ma na celu poprawę dostępności transportowej oraz skomunikowanie mniejszych miejscowości z większymi ośrodkami miejskimi. Zgodnie z założeniami rządu, liczba podróży koleją na jednego Polaka ma wzrosnąć z dziewięciu do dwudziestu rocznie. Inwestycje mają być realizowane na podstawie dokładnych analiz i prognoz ruchu pasażerskiego.
Do końca 2025 r. spółka CPK ma też przeanalizować zasadność budowy tzw. szprych. Na razie żadna z nich nie jest wyrzucona do kosza, choć prognozy ruchu na niektórych odcinkach, np. Łomża – Giżycko, zakładają tylko pojedynczych pasażerów. W kontekście Łomży wiceminister Malepszak zapowiadał jednak polepszenie parametrów istniejącej trasy kolejowej Ostrołęka-Łomża zamiast budowy nowego odcinka.
- Nasza nowa zasada to: zobacz, co już masz w infrastrukturze, żeby ją lepiej wykorzystać – mówił Piotr Malepszak.
Decyzja o pominięciu budowy nowej Warszawa-Ostrołęka-Łomża-Giżycko spotkała się już wcześniej z krytyką ze strony niektórych samorządów oraz lokalnych społeczności. Przedstawiciele tych regionów podkreślają, że budowa nowego odcinka mogłaby znacząco poprawić dostępność transportową i przyczynić się do rozwoju gospodarczego obszarów, przez które miała przebiegać nowa trasa.
Ministerstwo Infrastruktury zaprezentowało też niepublikowane dotąd wewnętrzne materiały CPK z czasów PiS. Wynika z nich, że szprycha do Giżycka przez Łomżę miała być gotowa dopiero w 2040 r.