Ważną do 2017 roku Łomżyńską Kartę Miejską na przejazdy komunikacją miejską przekazał w piątek prezydent Mieczysław Czerniawski 59 Drużynie Harcerskiej "Ptaki Ptakom". - W sobotę drużynowy, phm. Krzysztof Pyczot zorganizował pierwszą zbiórkę po rozwiązaniu naszej drużyny. Przyszły na nią osoby należące do drużyny, kilka nowych, zainteresowanych wstąpieniem do niej i stara kadra sprzed kilku lat- informuje druh Paweł Dąbrowski z "Ptaki Ptakom".
- Nasza drużyna będzie istnieć do końca świata. Jestem przekonany, że komendant Chorągwi wie, co zrobić w takiej sytuacji. Jeżeli dla naszej drużyny nie będzie żadnego ratunku, będziemy istnieć w innej organizacji harcerskiej, jaką jest Związek Harcerstwa Rzeczypospolitej- mówi Krzysztof Pyczot, drużynowy 59 DH "Ptaki Ptakom". - W tym przypadku w Łomży będą dwie drużyny o nazwie "Ptaki Ptakom". Będzie męska i żeńska, ponieważ takie są zasady w ZHR.
Zbiórka odbyła się w sobotę o godz. 14.00. Harcerze dostali zaproszenie w postaci SMS-a.
- Na zbiórkę przyszło kilkanaście osób, którym zależy na istnieniu drużyny. Przyszły także nowe osoby, które chcą dołączyć do drużyny (Daria Jabłońska, Martyna Sokalska i Małgorzata Kozłowska), harcerka z innej łomżyńskiej drużyny, która chce do nas dołączyć, a także dwie osoby ze starej kadry sprzed kilku lat (Maciej Mieczkowski i Elwira Makowska). Część osób nie mogła być obecna, ale zostało to usprawiedliwione. Zbiórka podbudowała naszego drużynowego, trwała ponad godzinę- informuje Paweł Dąbrowski.
Dzień wcześniej z drużynowym Krzysztofem Pyczotem spotkał się prezydent Łomży Mieczysław Czerniawski, który ofiarował drużynie Łomżyńską Kartę Miejską. Karta uprawnia do przejazdów na wszystkich liniach całą drużynę. Ważna jest do kwietnia 2017 roku.
59 DH "Ptaki Ptakom" formalnie została rozwiązana 11. kwietnia tego roku rozkazem wydanym przez komendantkę Hufca Nadnarwiańskiego hm. Dorotę Górską. W poniedziałek sprawę ma zbadać komendant Chorągwi Białostockiej hm. Andrzej Bajkowski, który pojawi się w Łomży.
- Będziemy chcieli zbadać sprawę, jest powołana komisja. Już od dłuższego czasu ustalaliśmy, że chcemy przyjechać, zbadać jaka jest sytuacja i podjąć decyzję. Nie można tak jednym machnięciem pióra podjąć decyzji i przekreślić kogoś, kto działa od 30 lat – mówi hm. Andrzej Bajkowski. - Trzeba się cieszyć, że jest takie środowisko i jeśli są kłopoty, to trzeba rozmawiać. Ja tak uważam – podsumowuje Bajkowski.
Na podjęcie ostatecznej decyzji czeka ok. 30 harcerzy skupionych wokół Krzysztofa Pyczota. Wielu młodych ludzi liczy na to, że rozkaz zostanie anulowany.
- Bardzo chciałabym aby ta drużyna istniała, bo harcerstwo jest dla mnie wielką jedną rodziną. Są tam miłe osoby, miła atmosfera, a ja lubię nieść pomoc innym- mówi Natalia Bacławska, jedna z harcerek.
Drużynowy Pyczot, jak sam mówi, oddał się do dyspozycji władz Chorągwi Białostockiej. Jeśli drużyny nie da się odtworzyć, "Ptaki Ptakom" przejdą do mniejszej organizacji- Związku Harcerstwa Rzeczypospolitej.
Tekst: dh Paweł Dąbrowski (red. PAW)