- Jan Paweł II nie czynił nic szczególnego. Głosił Słowo Boże swoim życiem. Mówił, pokazywał godność człowieka, szacunek do kobiety, ważność rodziny i dzieci. Był w zasadzie jak proboszcz, bardzo skromny- mówił Arturo Mari podczas otwarcia wystawy fotografii, jakie wykonał papieżowi podczas jego pielgrzymki do Łomży.
Arturo Mari był fotografem Jana Pawła II przez 27 lat. Dziennie wykonywał nawet 3 tysiące zdjęć. Papieża- Polaka zapamiętał jako człowieka bardzo skromnego.
- W szpitalu Ojciec święty podszedł do matki, której dziecko było podłączone do wielu przewodów. Chciał dotknąć chorego. Matka podała mu je z pewną złością. A Jan Paweł II po prostu przytulił dziecko do siebie, zaczął je kołysać i mu śpiewać...- opowiadał Arturo Mari.- Matka upadła na kolana, zaczęła płakać, mówić "ty jesteś święty!"...
Takich opowieści papieski fotograf przygotował dla łomżyniaków kilkanaście. Towarzyszyły one otwarciu wystawy fotografii, wykonanych przez Włocha w 1991 roku, podczas pielgrzymki papieża do Łomży.
Bp Tadeusz Bronakowski nazwał Arturo Mariego "świadkiem świętości Jana Pawła II", dziękując fotografowi, że ciągle świadczy o papieżu, choć go już między nami nie ma.
Po spotkaniu z fotografem wystąpił lubelski chór Gospel Rain. Muzycy prosili, by koncert traktować raczej jak "wydarzenie, w którym razem uczestniczymy" i formę modlitwy. Chórzyści wykonali kilkanaście piosenek, w większości własnej kompozycji.