Reklama

Bez kary za dziennikarską prowokację

21/06/2017 07:39

Sąd Rejonowy w Zambrowie uznał co prawda, że dziennikarka NOVA TV, która w ramach prowokacji wobec zambrowskich policjantów udawała urzędniczkę MSWiA, jest winna wprowadzania w błąd co do swej tożsamości, ale odstąpił od wymierzenia kary. Sąd uniewinnił natomiast kobietę od zarzutu nieuzasadnionego wezwania policji.

11 stycznia do dyżurnego policji w Zambrowie zadzwoniła kobieta podając się za urzędniczkę gabinetu jednego z wiceministrów MSWiA. Zgłaszająca, która twierdziła, że zepsuł jej się samochód, nalegała i oczekiwała podwiezienia jej służbowym pojazdem do hotelu lub warsztatu.

Jako pierwsza o prowokacji dziennikarskiej poinformowała sama Policja w komunikacie prasowym opublikowanym na stronie Komendy Głównej. Jak się z niego dowiedzieliśmy, po kilku takich telefonach policjanci postanowili sprawdzić, kim jest zgłaszająca. Funkcjonariusze z jednostki policji w Zambrowie po przyjechaniu na miejsce rzekomej awarii samochodu, zastali stojącą przy drodze kobietę. Wylegitymowali ją i okazało się, że telefonicznie podała nieprawdziwe dane, przy czym dalej chciała, żeby podwieźli ją radiowozem do hotelu bądź warsztatu.

Reklama

Zambrowska policja skierowała sprawę do Sądu Rejonowego w Zambrowie. Dziennikarce przedstawiono dwa zarzuty: wprowadzenie w błąd organu co do własnej tożsamości oraz miejsca zatrudnienia oraz wywołanie niepotrzebnej czynności Policji.

Przed sądem w Zambrowie dziennikarka nie przyznała się i chciała uniewinnienia. W jej ocenie prowokacja była przemyślana, rzetelnie przeprowadzana i okazała się udana. Policja wnioskowała dla niej o karę 1 tys. zł grzywny i podobnej kwoty, w formie nawiązki, na Fundację Wdów i Sierot Poległych Policjantów.

Reklama

Wczoraj zapadł w tej sprawie wyrok. Sąd uznał dziennikarkę za winną wprowadzania dyżurnego w błąd co do swej tożsamości i miejsca zatrudnienia. Biorąc jednak pod uwagę m.in. charakter i okoliczności czynu, odstąpił od wymierzenia kary. Od drugiego zarzutu (wywołania działań policji poprzez podanie fałszywej informacji) dziennikarkę uniewinnił.

Uzasadniając wyrok w części uniewinniającej sąd podkreślił, że to policjanci „zrobili w tej sprawie więcej niż musieli", bo nie musieli przyjeżdżać z pomocą - wystarczyło, by podali kobiecie numer do pomocy drogowej.

Reklama

Orzeczenie jest nieprawomocne i można się od niego odwołać. Iwona Poreda-Łakomska zapowiedziała, że skorzysta z tego prawa.

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo myLomza.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości