W sobotę do szło do niebezpiecznego wypadku w Nowogrodzie. Ucierpiało dwuletnie dziecko, na które najechał samochód. Dziecko z groźnymi obrażeniami trafiło do szpitala, a całą sytuację szczegółowo wyjaśnia Policja. Za kierownicą auta siedziała... ośmiolatka!
Do zdarzenia z udziałem dzieci doszło w Nowogrodzie w minioną sobotę około godz. 19.00. Do zaparkowanego citroena wsiadła ośmioletnia dziewczynka. Niestety, w stacyjce tkwiły kluczyki i dziecko, nieświadome zagrożenia, uruchomiło silnik pojazdu, który był na biegu. Auto potrąciło dwuletnie dziecko, które w wyniku odniesionych obrażeń musiało trafić do szpitala pod opiekę lekarzy.
- Policjanci wyjaśniają wszystkie okoliczności tego zdarzenia - mówi rzecznik KMP w Łomży asp. Ewelina Szlesińska, któr przypomina jednocześnie dorosłym, że muszą przewidywać i zapobiegać podobnym sytuacjom.
Trudno winić tu za cokolwiek dziecko. To rolą dorosłych jest dbać o bezpieczeństwo najmłodszych. Pozostawianie kluczyków w stacyjce pojazdu nie jest dobrym zwyczajem i warto wyrobić sobie nawyk, że nawet jesli opuszczamy auto na chwilę, to wyjmujemy kluczyki i zabieramy ze sobą. Wówczas szanse na to, że dojdzie do podobnego wypadku, będą minimalne lub nawet ich nie będzie.
Jak poinformowała nas prokurator Maria Kudyba, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Łomży, stan dwuletniego chłopca, brata dziewczynki, jest krytyczny...