Jak podaje portal Wirtualna Polska, białostocki senator Prawa i Sprawiedliwości Jan Dobrzyński miał z blisko trzema promilami alkoholu we krwi oraz poważnymi obrażeniami twarzy trafić do jednego z warszawskich szpitali.
Informację o tym, iż jeden z polityków partii rządzącej wdał się w awanturę w okolicach Dworca Centralnego w Warszawie, czego skutkiem ma być m.in. złamany nos i rozcięty łuk brwiowy polityka, podał jako pierwszy na Twitterze dziennikarz Piotr Nisztor. Nie ujawnił jednak nazwiska parlamentarzysty.
Wirtualna Polska ustaliła jednak personalia parlamentarzysty i okazało się, że chodzi o podlaskiego senatora i byłego wojewodę Jana Dobrzyńskiego, kojarzonego z ministrem rolnictwa Krzysztofem Jurgielem.
Dziennikarze Wirtualnej Polski zdołali skontaktować się z senatorem, który jednak przedstawił inną wersję wydarzeń. Stwierdził, że nie było żadnego napadu, a w zdarzeniu nie brały udziału osoby trzecie. Potwierdził natomiast, iż do zdarzenia doszło w okolicy Dworca Centralnego w Warszawie oraz że ma założone szwy na twarzy. Twierdził jednak, że obrażeniom uległ... na pogotowiu.
Jak podaje Wirtualna Polska, pytania w sprawie wypadku senatora dziennikarze niezwłocznie skierowali do Komendy Stołecznej Policji, ale nie uzyskali jeszcze oficjalnego komunikatu w tej sprawie.
Więcej na www.wp.pl