PKP S.A. otworzyło koperty w przetargu na zaprojektowanie i budowę nowego dworca kolejowego w Łomży. Do urzędników wpłynęło siedem ofert, a rozrzut cenowy jest potężny – najtańsza propozycja od najdroższej różni się o ponad cztery miliony złotych. Kolejarze nie będą mieli jednak trudnego orzecha do zgryzienia przy wyborze, bo o zleceniu zdecyduje wyłącznie najniższa cena.
Ponad 4 miliony różnicy. Kto ile chce?
Faworytem wyścigu jest spółka MK-BUD, która rzuciła na stół ofertę opiewającą na nieco ponad 7,2 miliona złotych brutto. Reszta chętnych wyceniła swoje usługi znacznie wyżej. Druga w kolejce firma Wimaks Toczyłowski żąda już 9,6 mln zł, a Sokołowscy Nieruchomości – równe 10,3 mln zł.
Powyżej tej granicy robi się jeszcze drożej. Białostocki Anatex proponuje blisko 11 mln zł, Merx chce 11,3 mln zł, a stawkę zamykają Global Budownictwo (11,4 mln zł) oraz firma KONS, która wyliczyła swoje prace najdrożej: na 11 406 002,90 zł.
Dworzec wielkości mieszkania
Co za te pieniądze dostaną pasażerowie? Cudów i wielkiego pałacu nie będzie. PKP stawia na tzw. dworzec modułowy. Chodzi o niewielki, parterowy budynek, który w razie potrzeby będzie można łatwo przestawić lub rozbudować.
Całość ma mieć zaledwie 68,83 mkw. powierzchni użytkowej – to mniej więcej tyle, ile mierzy przeciętne trzypokojowe mieszkanie w bloku. Kubatura budynku wyniesie około 404 metrów sześciennych, a płaski dach z attyką sięgnie maksymalnie 7,45 metra w najwyższym punkcie. Ze względu na te gabaryty, do środka poprowadzi tylko jedno wejście dla podróżnych.
Większość wewnętrznej przestrzeni, bo aż 63 procent (43,52 mkw.), zajmie poczekalnia połączona z holem. Reszta to niezbędne minimum: pomieszczenia techniczne (14,87 mkw., czyli 22 proc. całości), mały sanitariat (7,5 mkw.) oraz pokoik dla obsługi dworca, który zajmie mikroskopijne 2,95 mkw.
Więcej dachu niż budynku
Projekt zakłada, że prawdziwe życie pasażerskie przeniesie się częściowo na zewnątrz. Nad samym budynkiem i przyległym placem wyrośnie wielkie zadaszenie – łącznie aż 430,92 mkw. dachu. Pod tą olbrzymią wiatą zaplanowano poczekalnię „pod chmurką” z ławkami oraz zadaszone stojaki dla rowerów.
Cały obiekt – zarówno w środku, jak i dookoła – ma spełniać unijne wytyczne TSI PRM. W praktyce oznacza to brak jakichkolwiek progów czy schodów, co ułatwi życie seniorom, niepełnosprawnym oraz rodzicom z wózkami dziecięcymi.
Półtora roku na wszystko
Czas goni, bo PKP daje wykonawcy maksymalnie 82 tygodnie (około półtora roku) od momentu podpisania umowy na wykonanie wszystkich prac – od projektu po wbicie pierwszej łopaty i końcowe odbiory.
Same „papierkowe” roboty związane z dokumentacją podzielono na trzy sztywne etapy. Pierwsza koncepcja ma być gotowa już po 8 tygodniach, kolejny etap po 22 tygodniach, a ostateczny projekt budowlany – po 36 tygodniach od zawarcia kontraktu. Dopiero potem ruszą roboty budowlane na placu.
Teraz ruch należy do komisji przetargowej PKP S.A., która prześwietli dokumenty pod kątem formalnym. Jeśli najtańsza oferta spółki MK-BUD nie będzie zawierała błędów, to właśnie ta firma wybuduje nowy dworzec w Łomży.