Reklama

Blamaż na własnym boisku. VIDEO!

30/10/2011 13:32

Piłkarze ŁKS-u Łomża mieli być w ścisłej czołówce III ligi, a właśnie przegrali z drużyną z Korsz, zespołem z dna tabeli. Grając w dziesiątkę ełkaesiacy przez ponad 50 minut nie stworzyli żadnej stuprocentowej akcji.

Przewagę gości było widać już od pierwszego gwizdka. Dobrze wypoczęci korszanie po nocy spędzonej w Łomży zaskoczyli gospodarzy. Skutkiem tego już po 3 minutach wznowionego spotkania (42’)  zdobyli wyrównującego gola. Po tej bramce drużyna gości chciała pójść za ciosem lecz zawodnicy  pudłowali w dogodnych sytuacjach. Natomiast my z niewidocznym Laskowskim, bez wyrzuconego Adamskiego nie potrafiliśmy skonstruować żadnego ataku. Jedynie zdobywca pierwszego (wczorajszego) gola- Hryszko, grał dzisiaj za dwóch i to on próbował indywidualnych akcji.

Drugi gol dla gości dosłownie wisiał w powietrzu. Biało-czerwonych w 90. minucie dobił Piotr Kozłowski, który strzałem z daleka pokonał stojącego w bramce Myślińskiego.

Reklama

Piłkarze ŁKS-u przed własną , nieliczną publicznością rozegrali najsłabszy mecz w tym sezonie i zasłużenie przegrali z MKS-em Korsze 1:2. Wiele pretensji do arbitra prowadzącego spotkanie mieli zarówno zawodnicy, jak i kibice. To jednak nie zmienia faktu, że aby wygrać, trzeba... grać.

Głupota i proste błędy zadecydowały o tym, że schodzimy po tym spotkaniu ze spuszczonymi głowami – skomentował trener Mirosław Dymek. -Zrobimy wszystko, żeby się podnieść. Innego wyjścia nie ma. Położyć się i dać się skopać jeszcze bardziej to byłoby najprostsze rozwiązanie- dodał.

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo myLomza.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości