Reklama

Bokserzy z medalami. Mateusz Gawęcki mistrzem Polski. Zobacz zwycięską walkę! [VIDEO i FOTO]

03/12/2013 10:29

Na Mistrzostwa Polski Młodzików w boksie pojechali we trzech i wszyscy trzej przywieźli medale. Ten najcenniejszy, złoty wraz z tytułem Mistrza POlski padł łupem Mateusza Gawęckiego. Dodatkowo, w klasyfikacji drużynowej, podopieczni trenera Zbigniewa Maleszewskiego z Bokserskiego Klubu Sportowego TIGER Łomża zajęli trzecie miejsce dołączając do czołowych klubów w kraju, a za sobą pozostawiając tak uznane firmy jak chociażby HETMAN Białystok.

Mistrzostwa Polski Młodzików w boksie rozegrane zostały w dniach 29.11 - 01.12.2013 roku w Poznaniu. Udział w nich mogli wziąć tylko zwycięzcy rozgrywanych wcześniej eliminacji międzywojewódzkich. BKS TIGER miał ich trzech i wszyscy pojechali do Poznania, by walczyć ze ścisłą czołówką bokserskich młodzików w Polsce. Z tej próby wyszli oni znakomicie przywożąc do Łomży trzy medale. Brąz za trzecie miejsca w swoich kategoriach padł łupem Marcina Kapelewskiego (50 kg) i Eryka Pawczyńskiego (52 kg). Najlepiej z całej trójki zaprezentował się Mateusz Gawęcki (59 kg), który stoczył dwie zwycięskie walki co dało mu złoty medal i tytuł Mistrza Polski Młodzików.

- Zdecydowanie trudniejsza była walka finałowa, ponieważ przeciwnik był ode mnie wyższy, miał większy zasięg i miał większą liczbę walk ode mnie przez co był bardziej doświadczony. Jednak udało mi się go pokonać i cieszę się z tego - powiedział nam Mateusz, który razem z kolegami nie dostał od trenera żadnej taryfy ulgowej i niemal prosto z samochodu, po powrocie z Poznania, stawił się na treningu.

Reklama

W walce finałowej Mateusz trafił na Wojciecha Pudłowskiego z Boks Polonia Świdnica. Łomżyński pięściarz, który od zawsze ma kłopoty z nosem, krwawiącym nawet po lekkim trafieniu, również w tej walce borykał się z tym samym problemem. Był on jednak wyraźnie lepszy od rywala, który co raz inkasował silne, precyzyjne ciosy wymierzane przez naszego zawodnika, a sam miał kłopoty z rafieniem niższego i bardzo ruchliwego Mateusza. W efekcie, po trzech rundach, sędziowie jednogłośnie przyznali zwycięstwo zawodnikowi łomżyńskiego TIGERA.

- W punktacji klubowej zdobyliśmy trzecie miejsce w Polsce, co uważam za bardzo duży sukces. My jesteśmy na rynku dopiero trzeci rok i mamy trzecie miejsce w Polsce, gdzie wygraliśmy z takimi potęgami jak HETMAN Białystok, GWARDIA Warszawa, GWARDIA Wrocław, Katowice, Słupsk i wieloma innymi uznanymi "firmami". To są kluby mające tradycje prawie stuletnie, a my tu raptem od trzech lat i robimy taki wynik - podkreśla trener i prezes BKS TIGER Zbigniew Maleszewski.

Reklama

Zbigniew Maleszewski zastanawia się jak kolejne sukcesy zostaną docenione przez władze miasta. Zdaniem Maleszewskiego, za tytuł Mistrza Polski powinien zawodnik dostać automatycznie stypendium sportowe.

- Do tego jakąś nagrodę rzeczową, bo to ile pracy każdy z nich włożył w to, żeby się przygotować, uzyskać awans, pojechać i tam wywalczyć taki wynik to tylko oni wiedzą i ja. To powinno tak działać. Dziś wraca z medalem, od następnego miesiąca ma z automatu stypendium. Takiego czegoś w Łomży brakuje - zaznacza trener.

Reklama

Koniec roku to okres podsumowań, również w sporcie. W Łomży takie podsumowanie zostało już zrobione na koniec listopada. Nikt nie wziął pod uwagę, że jeszcze w grudniu będą starty, jak chociażby ten młodych bokserów i będą zdobywane kolejne punkty do klasyfikacji ministerialnej. Pytanie brzmi: po co komu takie podsumowanie, które obejmuje 11 miesięcy w roku i z założenia nie jest kompletne? Zapytany o to Zbigniew Maleszewski nie ukrywa, że zupełnie nie zależy mu na żadnych punktach.

- Nie wiem ile punktów na tych zawodach zdobyliśmy i nie interesują mnie żadne punkty. Żeby nie to, że są chłopaki z Łomży i gdybym miał taką możliwość, to z chęcią przekazałbym te punkty do innego miasta. Ministerstwo przekazuje pieniądze za punkty, ale w Łomży te pieniądze nie trafiają do klubów. Rozważam nawet przepisanie nas pod klub białostocki, suwalski albo do Sokółki. My będziemy dalej tu trenowali, ale wyniki i punkty pójdą dla innego klubu z innego miasta. Bo w Łomży chopaki nic za to nie dostaną, a tam zostaną docenieni - denerwuje się Zbigniew Maleszewski i zaznacza, że nie chodzi mu o siebie tylko o młodych zawodników, których prowadzi.

Reklama

Jako ciekawostkę dodamy jeszcze, że w Poznaniu młodym bokserom przyglądał się i medale wręczał piłkarz Lecha Poznań oraz wielokrotny reprezentant Polski w piłce nożnej Rafał Murawski, który był jednym z gości turnieju.

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo myLomza.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości