Reklama

Budynek pod Centrum Sztuk Walki, czy aby na pewno w tak złym stanie? [VIDEO]

05/12/2013 21:22

Radni z Komisji Sportu Rady Miasta byli zaskoczeni stanem budynku po dawnym przedszkolu przy ul. Reymonta 4, w którym Łomżyński Klub Karate chce urządzić Centrum Sportów Walki. Zdaniem większości z nich pawilon ten, choć wymaga remontu, nie powinien jednak zostać przeznaczony do rozbiórki. Oględziny budynku umocniły ich w podjętej już wcześniej decyzji o udzieleniu poparcia idei zgłoszonej przez prezesa Dariusza Syrnickiego.

Wyjazdowa część posiedzenia Komisji Sportu obejmowała oględziny budynku po byłym przedszkolu, w którym prezes Łomżyńskiego Klubu Karate Dariusz Syrnicki chciałby urządzić Centrum Sportów Walki. Na miejscu, oprócz radnych i samego wnioskodawcy, pojawiło się również kilku sponsorów deklarujących wsparcie przy adaptacji budynku, obecni byli urzędnicy i skarbnik miasta. Budynek, który podzielony jest na dwa skrzydła, posiada łącznie aż osiem pomieszczeń, z których każde może służyć jako oddzielna salka treningowa. Podłoga w tych salach pokryta jest parkietem, a na korytarzach ułożona jest wykładzina. Wszystkie podłogi są w bardzo dobrym stanie i wymagają tak naprawdę jedynie odświeżenia. Nieco gorzej wygląda sprawa ścian, które są konstrukcją lekką z płyt pilśniowych i powinny zostać wymienione na płyty gipsowo-kartonowe. Konieczne jest ocieplenie całego pawilonu. Wymiany wymaga także instalacja elektryczna, instalacja grzewcza i część stolarki okienno-drzwiowej. Jak zapewnia Dariusz Syrnicki, dysponuje on deklaracjami właścicieli firm z branży budowlano remontowej, które gotowe są nie tylko wykonać niezbędne prace, ale również dostarczyć wszystkie materiały. Największym problemem wydaje się wysokość pomieszczeń, która wynosi około 2,5 m czyli o pół metra za mało. Przepisy pozwalają jednak pozostawić taką wysokość pod warunkiem zamontowania wentylacji mechanicznej bądź klimatyzacji.

Prosto z ul. Reymonta radni przemieśclili się do obecnej sali treningowej Klubu Karate przy Al. Legionów. Mieści się ona w piwnicy budynku dawnego GS-u. Na miejscu przekonali się oni, że Dariusz Syrnicki nie zmyślał twierdząc, że adaptacja lokalu z przeznaczeniem na salę treningową to dla niego i prowadzonego przez niego klubu żadna nowość. Ci, którzy byli tam po raz pierwszy, zaskoczeni byli jak ta sala została urządzona. Jednocześnie zdali sobie sprawę, że mimo to warunki w tej piwnicy są dalekie od doskonałości. Brak wentylacji, ograniczona powierzchnia z filarem nośnym na samym środku, wyczuwalna woń pleśni czy wilgoć to "niedogodności", które nawet bez żadnych prac remontowych nie występują w budynku przy Reymonta.

Reklama

Kolejnym punktem było podsumowanie tych wizyt już na posiedzeniu w ratuszu. Tutaj radni podzielili się swoimi spostrzeżeniami i wrażeniami, jakie odnieśli.

- Byłaby wielka szkoda, gdyby ten budynek przeznaczyć do rozbiórki. Tam są świetne warunki do powstania takiego centrum, duży plac i zieleń dookoła. Jestem jak najbardziej za tym, by przekazać ten obiekt Łomżyńskiemu Klubowi Karate - mówiła radna Bernadetta Krynicka.

Przy okazji okazało się, że dla tego terenu nie ma Planu Zagospodarowania Przestrzennego, a jedynie Studium Zagospodarowania Przestrzennego, które nie wymaga żadnych zmian. Zatem jeden z argumentów prezydenta padł po informacji od jego własnych urzędników.

Reklama

Dariusz Syrnicki zwrócił się z propozycją, żeby prezydent zgodził się na rozwiązanie w pewnym sensie kompromisowe. Zamiast opracowywania biznesplanu na to przedsięwzięcie, zaproponował on podpisanie umowy warunkowej, w której dostałby pół roku czasu na wykonanie prac adaptacyjnych i odbiór wyremontowanego budynku przez Nadzór Budowlany i Straż Pożarną. Jeżeli zdoła w tym czasie doprowadzić pawilon do stanu zgodnego z wymogami, wówczas budynek służyłby jako Centrum Sportów Walki dla sześciu - siedmiu klubów, które wspólnie będą pokrywać koszty eksploatacyjne. Jeśli nie zdoła tego wykonać, wówczas przyzna, że poniósł porażkę i budynek wróci do miasta bez żadnych kosztów z jego strony i miasto będzie mogło zrobić z nim co zechce. Propozycja ta przypadła do gustu radnym.

- Przez okres zimowy, w nieogrzewanych pomieszczeniach, zniszczeniu ulegną chociażby parkiety czy inne elementy, które obecnie są w dobrym stanie. Byłoby to zwyczajne marnotrawstwo - argumentował radny Andrzej Grzymała.

Reklama

- Jestem za tym, by dać panu Dariuszowi szansę. Zwłaszcza, że w obecnej sytuacji nie wydaje mi się, żeby Rada skłonna była zgodzić się na sprzedaż tej działki, jeśli prezydent zgłosiłby ponownie taki wniosek - zwrócił uwagę radny Zbigniew Prosiński.

Obecna na posiedzeniu wiceprezydent Mirosława Kluczek obiecała przekazać wszystkie te uwagi prezydentowi Czerniawskiemu i na tym chwilowo temat zamknięto. Znając jednak determinację, z jaką walczy o to miejsce Dariusz Syrnicki, sprawa z pewnością będzie dalej rozpatrywana. Obecnie jednak wszystko zależy od prezydenta, który jako jedyny ma w swoich kompetencjach zgłoszenie wniosku do Rady Miasta o przekazanie Łomżyńskiemu Klubowi Karate budynku po przedszkolu. Znając pozytywne nastawienie praktycznie wszystkich radnych, głosowanie w tej sprawie byłoby chyba formalnością.

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo myLomza.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości