W naszej ukochanej Łomży, jak i w całej Polsce, Boże Narodzenie ma dwa oblicza. Jedno to ten wyidealizowany obraz z kartek pocztowych – zapach świerku, biały obrus i radosne oczekiwanie. Drugie, znacznie mroczniejsze, pachnie nie choinką, lecz przetrawionym alkoholem i kojarzy się z niepewnością, która wkrada się do domów wraz z kolejną otwieraną butelką. Najnowsza reklama piwa Łomża, w której Tomasz Karolak wciela się w postać „zmęczonego” Mikołaja, uderzyła dokładnie w to pęknięcie. Reklama jest emitowana przez cały grudzień m.in. we wszystkich dużych stacjach TV, a także w social mediach czy w serwisie YouTube.
W spocie widzimy aktora, który dla wielu Polaków jest „twarzą świąt” dzięki serii Listy do M.. Tym razem jednak jego Mikołaj nie jest magiczny. Jest niezdarny, wpada przez komin w sposób budzący jednoznaczne skojarzenia z kimś, kto ma problem z utrzymaniem równowagi, i zasiada przed choinką... zbudowaną z pustych butelek po piwie.
Dla twórców kampanii to pewnie miał być „luz”, „przymrużenie oka” i „chwila relaksu”. Jednak dla tysięcy ludzi w Polsce, ten widok to nie żart, lecz powrót do najgorszych wspomnień z dzieciństwa. Choinka z butelek dla marketera to kreatywna instalacja. Dla dziecka alkoholika to codzienność, w której puste opakowania po alkoholu stają się elementem wystroju wnętrz. Pijany autorytet: Mikołaj – symbol czystej radości – pijący alkohol, to ostateczne zburzenie bezpiecznego świata dziecka.
Problem tej reklamy nie polega tylko na obecności alkoholu. Piwo w Polsce można reklamować legalnie pod pewnymi warunkami. Problem tkwi w kontekście. Artykuł 13 ustawy o wychowaniu w trzeźwości mówi jasno: reklama nie może budować skojarzeń z relaksem, wypoczynkiem czy poprawą nastroju. A co robi Mikołaj-Karolak? Odpoczywa po „robocie”, nagradzając się piwem.
W ten sposób marka Łomża próbuje wejść do naszych domów jako kolejny domownik. Jako ktoś, kto ma prawo siedzieć z nami przy wigilijnym stole. To cyniczna gra na emocjach w kraju, gdzie: 2 miliony osób pije alkohol w sposób problemowy. Prawie milion osób jest uzależnionych. Statystyki Niebieskiej Karty wskazują, że blisko 70% sprawców przemocy domowej w trakcie interwencji jest pod wpływem alkoholu.
- Ona trafiła w polski nerw. Alkohol jako tradycja, jako część wigilijnego stołu i jako realna przyczyna cierpienia w milionach domów. A kiedy do tego wszystkiego dorzucasz świętego Mikołaja, robi już po prostu symboliczny skrót. Nawet magia świąt ma u nas procenty– te słowa dziennikarki Emilii Dulnik trafiają w samo sedno.
Tomasz Karolak, przyjmując tę rolę, stał się twarzą normalizacji nałogu. W kuluarach mówi się o kwotach rzędu setek tysięcy złotych za podobne kampanie. Można powiedzieć: „to tylko rola”, „aktor musi zarabiać”. Jednak w przypadku produktów takich jak alkohol, odpowiedzialność społeczna powinna ważyć więcej niż kontrakt.
Święta w wielu polskich domach to czas, w którym dzieci nie czekają na prezenty, ale na to, czy rodzic wróci do domu trzeźwy. Reklama, która pokazuje „fajnego” Mikołaja pijącego piwo, mówi tym dzieciom: „To jest normalne. Nawet święty tak robi”. A to jest kłamstwo. To nie jest ani cool, ani zabawne. To jest szkodliwe.
Łomża to marka z tradycjami, z miasta, które kochamy. Szkoda, że w tym roku zamiast promować regionalną dumę w sposób godny, postawiła na kontrowersję, która „się klika”, ale zostawia po sobie fatalny posmak. Bo w Polsce najsmutniejsza gwiazdka to ta, która zamiast na niebie, lśni na dnie pustej butelki. I żadna twarz znanego aktora tego nie zaczaruje.