- Ciszej nad tym grobem - apelowała radna Alicja Konopka do radnych, którzy w ostatnim punkcie środowej sesji rozpętali dyskusję na temat przebiegu uroczystości pogrzebu biskupa Tadeusza Zawistowskiego. Padł zarzut, że podczas uroczystości profanacji uległ sztandar miasta.
- Dlaczego Państwo wyszliście przed wyprowadzeniem sztandaru? On reprezentuje miasto i my, którzy byliśmy w poczcie reprezentujemy wszystkich radnych i takie zachowanie, gdzie sztandar nie został wyprowadzony w należytej oprawie... Pewnie są ku temu powody, ale osoby odpowiedzialne czyli przewodnicząca Rady, radni i prezydenci zapewne w przyszłości nie dopuszczą do sytuacji, żeby nie wyprowadzić najpierw sztandaru - w dość delikatny sposób zwrócił uwagę na niestosowne potraktowanie sztandaru radny Janusz Mieczkowski.
- Nie byłam organizatorem pogrzebu, nie dyrygowałam ruchem i nie odpowiadam za przebieg tego pogrzebu - odpowiedziała w swoim imieniu przewodnicząca Bernadeta Krynicka.
Natomiast wiceprezydent Agnieszka Muzyk podkreśliła, że docierały do niej same pozytywne opinie na temat przebiegu i organizacji pogrzebu. Jak wyjaśniła, razem z wiceprezydentem Garlickim wyszli przed sztandarem po to, aby pożegnać przed ratuszem w uroczysty sposób biskupa.
- Była prośba ze strony Kościoła, byśmy to my czekali na biskupa, a nie ciało biskupa Zawistowskiego na nas przed ratuszem - stwierdziła Agnieszka Muzyk.
Zamiast na zakończyć na odpowiedzi na pytanie, radni rozpoczęli dłuższą wymianę zdań i dyskusję, podczas której padły zarzuty profanacji sztandaru miasta.
- Panie radny Mieczkowski, poczet sztandarowy był silny, trzech mężczyzn, trzeba było sobie poradzić i wyjść też tylnym wyjściem - powiedziała przewodnicząca Krynicka. Czyżby sugerowała, że radni mieli podczas wyprowadzania sztandaru powinni użyć siły fizycznej by przepchnąć się z nim przez tłum?
- Z tego, co tutaj padło wynika, że ten sztandar był tam w ogóle niepotrzebny. Tak to wygląda, że on sobie przyszedł, a potem właściwie to przepychanie się, to jest profanacja sztandaru czyli trzeba było zostać w tym kościele. Tutaj zachwyty, które zgłasza pani Muzyk, że wszystko było wspaniałe, są z pewnym zastrzeżeniem. W tej jednej kwestii wyszło, że wśród wielu innych priorytetów tego nie ma - zauważył radny Tadeusz Zaremba, na co wiceprezydent odpowiedziała, że to nie były zachwyty, tylko przekazanie opinii, które do niej dotarły.
- Też bardzo jest mi przykro, że tak się stało ze sztandarem, ale w ogromie zadań, które były od strony logistycznej związane z realizacją tego wydarzenia, to może warto też mówić o plusach i ja pozwoliłam sobie powiedzieć o tych stronach, które zagrały, a było ich bardzo wiele - odparła Agnieszka Muzyk.
- Są dwie różne rzeczy. Jedna, to jest poważne i dobrze zorganizowane uroczystości, a druga to była profanacja sztandaru i kropka. Nie można jednej rzeczy równoważyć drugą, bo to nie jest waga - w swoim stylu zareagował Tadeusz Zaremba.
- Ja właściwie to już nie powinnam nic mówić, ale biskup Zawistowski był tak skromnym człowiekiem, że gdyby to słyszał, co my dzisiaj tutaj wygadujemy, to nie wiem. Po prostu przykro. Ciszej nad tym grobem - zwróciła uwagę radna Alicja Konopka.