„Czarna skrzynka” jak do tej pory kojarzona była tylko i wyłącznie z samolotami. W związku z wprowadzonymi 6 lipca zmianami w przepisach dla kierowców od tej niedzieli obowiązkowa ona będzie także w nowo zarejestrowanych samochodach.
Aktualnie auta rejestrowane w naszym kraju koniecznie muszą być wyposażone w sprawną gaśnicę i trójkąt ostrzegawczy. Kierowcy zobowiązani są również do dbania o widoczność, czystość i prawidłowy montaż tablic rejestracyjnych. Od 7 lipca w nowo zarejestrowanych autach – niezależnie od tego, kiedy pojazd został wyprodukowany – obowiązują także rejestratory EDR. Wprowadzona zmiana przepisów związana jest bezpośrednio z ujednolicaniem prawa Uni Europejskiej.
Wspomniane wyżej urządzenia to nic innego jak rejestratory danych wypadkowych, które dostarczać będą kluczowych informacji w przypadku kolizji lub wypadku. Ich praca polega na zapisywaniu, analizowaniu i monitorowaniu informacji o działaniu systemu. Tym samym możliwe będzie zweryfikowanie czy kierowca w przypadku nieszczęśliwego zdarzenia drogowego dopuścił się złamania przepisów, czy też nie.
Funkcjonowanie rejestratorów EDR delikatnie różni się od sposobu, w jaki pracują dobrze znane nam samolotowe „czarne skrzynki”. W przeciwieństwie do tych drugich będą one zbierały informacje tyczące się tylko i wyłącznie ewentualnych kolizji oraz wypadków. Będą one uruchomiały się jednocześnie z włączeniem poduszek powietrznych.
Dane z rejestratorów EDR nie będą nigdzie wysyłane, a jedynie przechowywane w tym module. W celu ich odczytania konieczne będzie fizyczne połączenie się z samochodem, o co wystąpić może np. prokurator, badający sprawę wypadku drogowego. Dane takie mogą też zostać wykorzystane do statystyk prowadzonych przez podmioty zajmujące się bezpieczeństwem w ruchu drogowym. Oczywiście, w tym drugim przypadku będą one całkowicie anonimowe.