Reklama

Czy Łomża ma szansę pokonać "wodniackie" wykluczenie?

04/09/2019 11:16

W maju 2013 roku poprzez symboliczne rozwiązanie żeglarskich węzłów, zostały oficjalnie otwarte bulwary nadnarwiańskie wraz z Portem Łomża. Przy okazji tego historycznego bądź co bądź wydarzenia, mówiono wiele o idei wskrzeszenia dawnych łomżyńskich tradycji wodniackich oraz podniesieniu atrakcyjności turystycznej miasta. Łomża miała otworzyć się na udział w szlaku wodnym prowadzącym przez Nowogród na Wielkie Jeziora Mazurskie.

Co po kilku minionych latach można powiedzieć o przedstawionych wówczas wizjach rozwoju szeroko rozumianej łomżyńskiej turystyki wodnej i czy Port Łomża nadal ma szanse zostać  znaczącym punktem na polskiej mapie szlaków wodnych? Ważnym przyczynkiem do odpowiedzi na postawione pytania jest prowadzony w pobliskiej Ostrołęce przez PGW Wody Polskie wielki proces inwestycyjny, gdzie kosztem 30 mln zł zostanie m.in. zmodernizowany port, wybudowana infrastruktura turystyczno-portowa i udrożniony przez pogłębiarki szlak wodny na trasie Ostrołęka - Nowogród.

Według twierdzeń, które padły w Ostrołęce z ust ministra  gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej Marka Gróbarczyka, nadrzędnym celem tej inwestycji jest nie tylko zbudowanie mariny w Ostrołęce, ale również udrożnienie oraz odtworzenie żeglugi wodniaków z Warszawy na Mazury, rzekami Wisła-Narew-Pisa. W tym celu finalizowane jest także porozumienie w celu realizacji w Piszu stopnia wodnego podnoszącego poziom wody na Pisie.

Reklama

Czy i w jaki sposób opisane wyżej działania wpłyną na lepsze skomunikowanie Portu Łomża z dalszym biegiem Narwi, Wielkimi Jeziorami Mazurskimi, bądź Wisłą?

Jak na razie bowiem, na skutek braku "ostrogi rzecznej" w nurcie Narwi, wejście do łomżyńskiego portu jest od lat w sposób trwały zamulane nanoszonym piaskiem, a kamienne przepłycenia pod Czarnocinem i w Nowogrodzie, czynią żeglugę poza okresem wiosennych przyborów skrajnie niebezpieczną dla większych jednostek wodnych. Właśnie niemożnością żeglugi na trasie Łomża – Nowogród, lokalny armator tłumaczył ostatnio konieczność sprzedaży największej i sztandarowej jednostki lokalnej żeglugi rzecznej, jakim był cumujący przy zewnętrznych dalbach Portu Łomża statek "Bona".

Reklama

Z tego też powodu na ostrołęckie inwestycje prowadzone w dalszym biegu Narwi można od strony Łomży patrzeć z nadzieją, ale również i z obawą. Trzeba stwierdzić, że w przypadku ograniczenia przez PGW Wody Polskie zakresu prac związanych z udrożnieniem biegu Narwi, wyłącznie do odcinka Ostrołęka – ujście i bieg Pisy, nie znikną przesłanki do uprawnionego twierdzenia o istniejącym na Narwi od strony Łomży wykluczeniu żeglugowym. Powoduje ono istotne ograniczenia w żegludze po Narwi w kierunku Nowogrodu dla jednostek wodnych, sprowadzając ją w zasadzie poza okresem przyboru wody do spływów kajakowych, bądź na rowerach wodnych.

Jednocześnie wobec podjętych na Narwi działań związanych z likwidacją ograniczeń żeglugowych z nadzieją należy oczekiwać, na rozważenie i przyjęcie przez władze samorządowe Łomży i województwa podlaskiego jako priorytetowego – wniosku o włączenie w zakres inwestycji prowadzonych przez PGW Wody Polskie, udrożnienia wskazanych przepłyceń na Narwi. Jego pozytywne rozpatrzenie na pewno w większym stopniu potwierdziłoby trafność decyzji o lokalizacji i możliwość funkcjonowania w pełnym zakresie Portu Łomża oraz stworzyłoby szansę na pełniejsze wykorzystanie możliwości żeglugi od Łomży z biegiem Narwi, w tym także zdecydowanie powiększyłoby potencjał turystycznej atrakcyjności, planowanych do dalszej rozbudowy bulwarów nadnarwiańskich.

Reklama

Wojciech Winko

/kapitan wieluset kilometrowych ekspedycji wodniackich barką "Łomżyński Flis" do Gdańska i Torunia/

zdj. archiwum

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo myLomza.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości