Siedem "dalmatyńczyków", wyposażonych w łapki i torebki do sprzątania psich odchodów stanęło na skate parku przy ul. Ks. Anny. Nietypowe pojemniki mają zachęcić spacerujących w tych okolicach właścicieli czworonogów, by posprzątali po swoim psie. Jeśli pomysł się przyjmie, wkrótce takie same pojemniki staną przy ul. Sybiraków.
Problem psich odchodów dotyczy praktycznie całego miasta- zazwyczaj odsłania go topniejący po zimie śnieg. Przez resztę roku zmagają się z nim przede wszystkim spacerowicze i rodzice małych dzieci, które nie mogą bezpiecznie bawić się w piaskownicy, parku czy na placu zabaw.
Mimo, że za niesprzątnięcie psich odchodów grożą surowe kary- nawet do 500 złotych- do tej pory problem nie znalazł rozwiązania.
Sytuację mają zmienić zabawne pojemniku, ustawione na skate parku przy ul. Ks. Anny. Na razie stanęło tam siedem koszy przypominających psa dalmatyńczyka. Każdy wyposażony jest w jednorazowe łopatki i torebki, za pomocą których właściciel może posprzątać po swoim psie.
Na zakup pojemników Spółdzielnia Mieszkaniowa "Perspektywa" wydała ponad dwa tysiące złotych. Jeśli pomysł przyjmie się, dziesięć koszy stanie też na ul. Sybiraków. Niewykluczone, że w przyszłości akcja obejmie całe miasto.
Przypominamy jednak, że koszy tych nie można traktować jak zwykłych pojemników na śmieci. Służą one tylko do wyrzucania psich odchodów. Za wrzucanie tam śmieci Straż Miejska może ukarać nas mandatem.