Najpierw podpalenie samochodu, później demolka na komendzie policji w Łomży. Ta awantura odbiła się szerokim echem w internecie. Okazuje się, że podejrzany nie przyznaje się do zarzucanych mu czynów. Prokuratura przedstawia nowe informacje.
Chodzi o głośną sprawę z końca lutego br. Wszystko zaczęło się od podpalonego samochodu w Nowogrodzie.
- We wtorkowy wieczór łomżyńscy policjanci otrzymali zgłoszenie o tym, że w Nowogrodzie ktoś podpalił samochód. Auto całkowicie spłonęło, a podejrzenie o podpalenie padło na 36-letniego mieszkańca gminy Zbójna. Mężczyzny jednak nie było w swoim domu. Okazało się, że od razu po zdarzeniu, 36-latek pojechał prosto do łomżyńskiej komendy policji. Wszedł do budynku i na poczekalni zaczął wykrzykiwać wulgaryzmy. Następnie puszką z piwem rzucił w szybę, za którą siedzieli dyżurni. Chwilę później kopnął w szybę przy biurku poczekalni. Policjanci będący w komendzie, widząc zachowanie 36-latka, od razu pobiegli zatrzymać wandala. Mężczyzna na ich widok wybiegł z komendy i zaczął uciekać. Po chwili był już w rękach policjantów. Napastnik w trakcie zatrzymywania nie wykonywał poleceń funkcjonariuszy i zaczął się z nimi szarpać, jednocześnie wyzywając policjantów. Mieszkaniec gminy Zbójna trafił po policyjnego aresztu - informowała wcześniej łomżyńska policja.
Reklama
Dochodzenie przeciwko Kamilowi D. nadzorowane jest przez Prokuraturę Rejonową w Łomży. Jest on podejrzany o:
Mężczyzna nie przyznaje się jednak do zarzucanych mu czynów.
"Podejrzany Kamil D. nie przyznał się do popełnienia zarzucanych mu czynów i skorzystał z przysługującego mu prawa do odmowy składania wyjaśnień. Sąd Rejonowy w Łomży dnia 3 marca 2023 roku uwzględnił wniosek prokuratora w przedmiocie zastosowania wobec podejrzanego środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania na okres 3 miesięcy od daty zatrzymania" - czytamy w komunikacie śledzczych.
Reklama
Nagranie z "demolki na komendzie" dostępne jest po kliknięciu w poniższe okno:
zdj. KMP w Łomży