Piłkarze ŁKS 1926 kiepsko zaczęli rundę wiosenną III ligi. W pierwszym meczu na własnym stadionie musieli przełknąć gorzką pigułkę w postaci trzech straconych goli i porażki z Dębem Dąbrowa Białostocka. W dodatku postawa biało-czerwonych na boisku sprowokowała nawet najbardziej zagorzałych kibiców do krytyki ich zaangażowania. Lepiej pod tym względem wypadli podopieczni trenera Mariusza Bekasa w drugim meczu rozegranym na wyjeździe w Korszach, z tamtejszym MKS-em. Brak skuteczności pod bramką przeciwnika i gol stracony po rzucie karnym, również w drugim ligowym spotkaniu na wiosnę przyniosły stratę punktów. Czy w trzecim meczu, a w drugim przed własną publicznością, ełkaesiacy sięgną wreszcie po zwycięstwo? Czy pomoże im w tym nieobecny w dwóch pierwszych spotkaniach, nazywany przez trenera Bekasa odkryciem wiosny, Gruzin Giorgi Jinikashvili? Na te i wiele innych pytań odpowiedź poznamy już dzisiaj, bo w tak nietypowym terminie jak wtorek, rozegrają swoje spotkanie ligowe nasi piłkarze.
ŁKS 1926 Łomża po 19 kolejkach zajmuje ósmą pozycję w tabeli III ligi podlasko-warmińsko-mazurskiej, ze stratą 12 punktów do liderującej Olimpii Zambrów. ŁKS ma jednak o jeden mecz rozegrany mniej, gdyż Olimpia, nie bacząc na przedłużającą się zimę, swoje pierwsze spotkanie rozegrała na sztucznej murawie przy zalegających wokół boiska zaspach. O poważnym przemeblowaniu w składzie ŁKS-u pisaliśmy już wcześniej. Przypomnimy zatem tylko, że z drużyny odeszli jej najskuteczniejsi i tak kluczowi zawodnicy jak Bartosz Sulkowski (Siarka Tarnobrzeg), Karol Drągowski (ŁKS Łódź, a po wycofaniu klubu z rozgrywek I ligi - Wigry Suwałki), Łukasz Grzybowski (Olimpia Zambrów), Hubert Karwacki (Tur Bielsk Podlaski) czy wreszcie najbardziej doświadczony, najlepszy strzelec drużyny Marcin Truszkowski (Siarka Tarnobrzeg). W ich miejsce do zespołu dołączyli bracia Marcin (pomocnik, 16 lat) i Daniel (napastnik, 19 lat) Kraska oraz wspomniane już "odkrycie wiosny" trenera Bekasa - Giorgi Jinikashvili.
Dzisiejszy rywal biało-czerwonych, zespół Motoru Lubawa, nie straszył jesienią swoją grą rywali a wiosnę, podobnie jak ŁKS, rozpoczął od kolejnych dwóch porażek. W pierwszym tegorocznym spotkaniu drużyna Motoru uległa 1:0 w Bielsku Podlaskim tamtejszemu Turowi, a tydzień później, na własnym stadionie, musiała uznać wyższość Mrągowii Mrągowo z identycznym wynikiem. Licząc również mecze rundy jesiennej, była to już ósma z rzędu porażka podopiecznych trenera Marka Olejniczaka w meczu ligowym i zawodnicy Motoru z pewnością pałać będą żądzą zakończenia czarnej serii właśnie w Łomży. Po 19 kolejkach Motor Lubawa zajmuje 15. czyli przedostatnią, spadkową pozycję w tabeli z dorobkiem 15 punktów. Ciekawostką może być fakt, że w poprzednim sezonie Zespół z Lubawy był jednym z nielicznych wspieranych na meczu w Łomży przez zorganizowaną grupę kibiców. Może i dziś do Łomży zawitają fani lubawskiego Motoru?
Spotkanie, początkowo zaplanowane na godz. 19.00, rozpocznie się o godzinę wcześniej, czyli o 18.00 na stadionie przy ul. Zjazd 18.