Przysypane śniegiem boisko, na którym siąpiąca mżawka tworzyła lodową pokrywę i zimny, przejmujący wiatr - to warunki, w jakich drużynie ŁKS-u przyszło we wtorkowy wieczór stoczyć sparingowy pojedynek z ostatnim w tabeli III ligi łódzko - mazowieckiej zespołem Narwi Ostrołęka. Warunki choć ekstremalne, były jednak identyczne dla wszystkich i trzeba przyznać, że to piłkarze z Ostrołęki lepiej potrafili się do nich przystosować. Ostatecznie, po słabej grze biało-czerwonych i dużo lepszej zawodników Narwi, mecz zakończył się wynikiem 6:2 dla gości.
- Dzisiaj nie dało się grać w piłkę. Próbowaliśmy, ale Narew nas praktycznie punktowała. Grali bardzo mądrze, konsekwentnie w obronie i dali nam lekcję pokazując jak sobie radzić w takich warunkach - krótko podsumował trener łomżyniaków Marcin Mroczkowski.
Mimo ciężkich warunków gry trudno jednak zrozumieć widoczne wyraźnie lekceważące podejście zawodników ŁKS-u do tego meczu. Wyglądało to tak, jakby wygrana kilka dni wcześniej z II-ligowcem spowodowała, że nasi piłkarze doszli do wniosku, iż mecz z taką Ostrołęką wygrają na stojąco. Biało-czerwoni poruszali się niemrawo, brakowało ruchu bez piłki, brakowało przede wszystkim gry zespołowej. Pojedyncze, indywidualne próby przeprowadzenia akcji, czy długie podania (przeważnie niecelne) nie miały żadnych szans powodzenia.
- Mam nadzieję, że to tylko jakieś zlekceważenie przeciwnika, które nie powtórzy się w lidze. Zawodnicy już wiedzą, że tutaj nie ma chwili oddechu, w każdym meczu trzeba walczyć, bo o poprzednim spotkaniu już każdy zapomniał i jesteś tak dobry jak twój ostatni mecz. Wiadomo, ze trzeba też brać jakąś poprawkę na to, że są to gry sparingowe, a nie o punkty, ale wiadomo, ze wyniki w sparingach też gdzieś tam w głowach zostają i później ma to przełożenie na ligę - komentuje Mroczkowski
W grze wtorkowych przeciwników ŁKS-u widać było zupełnie odmienne podejście. Grali oni z dużym zaangażowaniem, twardo i zdecydowanie, czemu podopieczni trenera Mroczkowskiego, nie potrafili się przeciwstawić. Zapewne tak właśnie będą starały się grać drużyny, które wiosną będą gościć na stadionie przy ul. Zjazd i z tego względu ten sparing wydaje się bardzo pożyteczny. Pytanie tylko, czy należało go rozgrywać w takich warunkach, gdzie rządził niejednokrotnie przypadek, a rozpędzonym zawodnikom trudno było się zatrzymać. Liga zbliża się wielkimi krokami i czas już chyba myśleć o stabilizacji formy.
Kolejny mecz kontrolny zespół ŁKS-u rozegra w najbliższą sobotę, 3 marca o godz. 12.00, a przeciwnikiem ełkaesiaków będzie drużyna Orła Kolno.
(gak)
ŁKS 1926 Łomża - Narew Ostrołęka 2:6 (1:1).
Bramki: Ambrożewicz 10, Cychol 75 - Olesiński (3), Strzeżysz (2), Kobrzyński.