Reklama

[FOTO] Puchar jest nasz, ten puchar do nas należy!

13/06/2012 19:02

Finał Okręgowego Pucharu Polski, rozegrany dziś na boisku w Dąbrowie Białostockiej, zakończył się zwycięstwem Łomżyńskiego Klubu Sportowego 1926 nad tamtejszym Dębem 2:1. Tym samym biało-czerwoni obronili zdobyte przed rokiem trofeum i wrócą z nim do Łomży.

Obie drużyny mecz rozpoczęły ostrożnie, nie chcąc już na samym początku spotkania stracić przypadkowego gola i gonić wyniku. Z dystansu próbowali strzelać Adrian Mleczek (w 4 min.) i Mariusz Dzienis (w 8 min.), jednak zarówno próba naszego zawodnika jak i pomocnika Dębu były niecelne. Przez pierwsze pół godziny oba zespoły stworzyły sobie po kilka sytuacji, które mogłyby zakończyć się golem, ale wynik pozostał bezbramkowy.

Nadeszła jednak 32 min. meczu i stało się to, czego wszyscy kibice ŁKS-u bardzo się obawiali. Błąd naszej obrony, a dokładniej poślizgnięcie się we własnym polu karnym Artura Urbana, wykorzystał Piotr Bondziul, który na prowadzenie wyprowadził zespół gospodarzy.

Reklama

Wydawało się już, że powróciły demony z ostatniego spotkania ligowego w Dąbrowie, ale tym razem historia nie miała zamiaru się powtórzyć. Minęło zaledwie 9 minut gry, kiedy po znakomitej akcji całego zespołu Mateusz Laskowski silnym strzałem pokonał strzegącego bramki gospodarzy Pawła Bondziula. Do końca pierwszej połowy wynik pozostał bez zmian i na przerwę w nieco lepszych nastrojach zeszli podopieczni trenerów Marcina Mroczkowskiego i Jacka Lisa.

Drugą połowę meczu zdecydowanie lepiej rozpoczęli piłkarze Dębu, którzy przycisnęli naszych zawodników na ich połowie boiska. Strzałów na bramkę Iwanowskiego próbowali Piotr Bondziul i Jacek Markiewicz, ale łomżyński bramkarz był na posterunku i nie dał się zaskoczyć. W 62 min. niewiele brakowało, żeby piłkarze z Dąbrowy ponownie objęli prowadzenie. Po strzale z rzutu wolnego z 20 metrów piła minimalnie minęła bramkę Iwanowskiego, który w przypadku nieco celniejszego strzału byłby zapewne bez szans.

Reklama

W kolejnych minutach gra się wyrównała i obie drużyny czekały na dogodną okazję do ataku. W 76 min. uderzenia sprzed pola karnego spróbował Marcin Konopka, jednak poślignął się przy tym i piłka minęła bramkę Dębu. Trzy minuty później, również niecelny strzałem odpowiedział Robert Speichler.

W 81 min. ŁKS przeprowadził akcję meczu. Wychodząc z piłką z własnej połowy biało-czerwoni rozklepali obronę Dębu, Patryk Szymański urwał się obrońcom i dośrodkował piłkę wzdłuż pola karnego wprost pod nogi Ambrożewicza. Łomżyński napastnik bez problemu z najbliższej odległości wpakował piłkę do bramki, dając swojej drużynie prowadzenie w meczu na kilka minut przed końcem spotkania.

Reklama

W końcówce naszej drużynie zależało raczej na utrzymaniu wyniku do ostatniego gwizdka niż na szukaniu kolejnych bramek i ten plan udało się zrealizować, dzięki czemu ŁKS pokonał faworyzowany Dąb Dąbrowa Białostocka na jego terenie 2:1 i zabrał z powrotem do Łomży zdobyty przed rokiem puchar.

Dąb Dąbrowa Białostocka - ŁKS 1926 Łomża 1:2

Bramki: Piotr Bondziul (32") - Laskowski (41"), Ambrożewicz (81")

Dąb: Paweł Bondziul, Sołowiej, Doroszczyk, Markiewicz, Kossyk, Biernacki, Dzienis, Speichler, Piotr Bondziul (65" Budnik), Toczydłowski, Orpik

Reklama

ŁKS: Iwanowski, Konopka, Urban, Tarnowski, Cychol (64" Pyko), Drągowski, Rydzewski, Ambrożewicz (84" Tadaj), Mleczek (71" Malinowski), Szymański, Laskowski

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo myLomza.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości