Reklama

[FOTO] Wygrana na koniec ligi

14/04/2012 09:42

Czwarte zwycięstwo w kończącym się sezonie 2011/12 Ekstraklasy kobiet odniosły w piątek tenisistki AZS PWSIiP Wałkuscy Łomża. W hali im. Olimpijczyków Polskich "Wałkuskie" podejmowały zamykający tabelę i szykujący się do spadku zespół GKS Gorzovia Gorzów Wielkopolski. Mimo braku swojej najlepszej zawodniczki Magdaleny Sikorskiej, której występ nie był możliwy z powodu kontuzji ręki, akademiczkom z Łomży udało się zainkasować punkty w ostatnim w tym sezonie spotkaniu Ekstraklasy.

Choć początek meczu i łatwa wygrana Ren Bingran z debiutującą w Ekstraklasie Elżbietą Rogowską mogły wskazywać na szybkie rozstrzygnięcie całego spotkania, to jednak okazało się wkrótce, że kibicom zgromadzonym w łomżyńskiej hali nie zabraknie tego dnia emocji. Już w drugiej grze bowiem żadnego problemu z pokonaniem Dominiki Dąbrowskiej nie miała Agnieszka Maluszczak. W spotkaniu dwóch brązowych medalistek Młodzieżowych Mistrzostw Polski w deblu (Dąbrowska - Kraków 2007, Maluszczak - Ostróda 2010) wyraźnie lepsza okazała się młodsza zawodniczka z Gorzowa pokonując naszą tenisistkę 3:0.

Wyniki dwóch pierwszych gier nie były w zasadzie żadnymi niespodziankami. Wygrały faworytki. Dopiero trzecia rozgrywka przyniosła widzom mnóstwo emocji. Naprzeciw siebie stanęły Weronika Łuba i faworyzowana Aleksandra Leśnicka. Gorzowska tenisistka bardzo udanie rozpoczęła grę wygrywając w pierwszym secie 11-9. Mimo takiego początku starcia wielkim optymizmem wykazała się kontuzjowana Magdalena Sikorska, która tylko kibicowała tego dnia młodszym koleżankom. Zapytana czy są w stanie ten mecz wygrać, z pewnością w głosie odpowiedziała: - Oczywiście, że wygrają!

Reklama

Niestety drugi set spotkania Łuba - Leśnicka zdawał się zaprzeczać słowom doświadczonej tenisistki, gdyż łomżanka również w nim została pokonana 7-11. I wtedy coś wstąpiło w młodą wychowankę łomżyńskiego klubu. Czy pomogła rozmowa z trenerem Tarnackim i koleżankami z drużyny, czy może coś innego, faktem jest, że licząca już na łatwą wygraną Leśnicka w trzecim secie musiała przełknąć gorycz porażki.

Stara prawda głosi, że jeśli prowadzisz 2:0 i nie wygrywasz 3:0, to przegrywasz 2:3. I po raz kolejny znalazła ona potwierdzenie w życiu. Kolejne dwa sety wręcz koncertowo zagrała Łuba wygrywając całe spotkanie 3:2 i wyprowadzając drużynę po raz drugi na prowadzenie!

Reklama

Przy stanie 2:1 dla łomżanek do stołu podeszły Ren Bingran i Agnieszka Maluszczak. Również w tym czwartym spotkaniu nie zabrakło emocji, choć poczatek spotkania i łatwa wygrana "Żanki" 11-5 w pierwszym secie wcale na to nie wskazywały. Jednak drugi set łomżanka rozpoczęła bardzo źle i po kilku nieudanych zagraniach przegrywała już 1-8. Mimo to łomżyńskiej zawodniczce udało się doprowadzić do remisu 10:10. Energii na kolejne punkty w grze na przewagi jednak już zabrakło i drugi set z wynikiem 12-10 wygrała bardziej doświadczona zawodniczka z Gorzowa. Również w trzecim secie gorzowianka okazała się lepsza od naszej pingpongistki. Czwarty set przyniósł natomiast ponownie zwrot sytuacji, a waleczna Chinka powtórzyła w nim wynik z seta pierwszego doprowadzając do remisu. Niestety w piątym secie starsza i nieco bardziej ograna w Ekstraklasie zawodniczka z Gorzowa nie dała wielkich szans "Żance" wygrywając go 11-6 i całe spotkanie 3:2. Tym samym stan meczu wyrównał się i o ostatecznym wyniku rozstrzygnąć musiała ostatnia, piąta gra. To spotkanie nie ma jednak swojej historii. Dominika Dąbrowska gładko wygrała 3:0 z młodą Elżbietą Rogowską pozwalając jej zdobyć w trzech setach zaledwie 11 punktów.

- Było dzisiaj trochę emocji i dlatego cieszę się, że udało nam się ten mecz wygrać. Kluczowym momentem było zwycięstwo Łuby z Leśnicką. Mimo przegrania dwóch pierwszych setów zmobilizowała się i wygrała - mówił zadowolony z postawy swoich podopiecznych trener Wacław Tarnacki. - Po raz kolejny potwierdziło się również, że Żanka nie lubi rywalizować z zawodniczkami takimi jak Maluszczak, grającymi z jednej strony czopem. Nad grą z takimi rywalkami musi popracować - stwierdził opiekun akademiczek z Łomży.

Reklama

Ostatnie spotkanie w sezonie 2011/12 to okazja do podsumowania występów naszych tenisistek. Zajęły one 7. miejsce w kraju trzeba to uznać za dobry wynik głównie dlatego, że dający utrzymanie w najwyższej klasie rozgrywkowej. Oznacza to, że w kolejnym sezonie będziemy mogli w dalszym ciągu przyglądać się grze najlepszych tenisistek w kraju.- Jesteśmy zadowoleni z tego sezonu. Osiągnęliśmy wyższą pozycję od tej jaką sobie założyliśmy. Teraz już myślimy jednak o następnym sezonie. Prowadzimy rozmowy z dwoma doświadczonymi zawodniczkami, które mogłyby nas wzmocnić. Myślę, że to, czy któraś z nich podpisze kontrakt, rozstrzygnie się pod koniec kwietnia. Gdyby tak się stało, można śmiało powiedzieć, że w każdym meczu gralibyśmy o zwycięstwo - zapowiedział Tarnacki.

Tymczasem prawie pewne jest, że drużyna AZS-u nie zostanie przynajmniej osłabiona, bo w Łomży pozostanie najprawdopodobniej Magdalena Sikorska.- Co prawda jeszcze nie podpisałam kontraktu, ale wszystko wskazuje na to, że zostanę w Łomży - stwierdziła Sikorska.

Reklama

AZS PWSIP Wałkuscy Łomża - GKS Gorzovia Gorzów Wielkopolski3:2

Bingran Ren - Elżbieta Rogowska 3:0 (11-2,11-4,11-7)

Dominika Dąbrowska - Agnieszka Maluszczak 0:3 (7-11,7-11,4-11)

Weronika Łuba - Aleksandra Leśnicka 3:2 (9-11,7-11,11-8,12-10,11-5)

Bingran Ren - Agnieszka Maluszczak 2:3 (11-5,10-12,8-11,11-5,6-11)

Dominika Dąbrowska - Elżbieta Rogowska 3:0 (11-3,11-5,11-3)


Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo myLomza.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości