W samo południe pierwszy gwizdek w tym roku usłyszą piłkarze GKS-u Miastkowo.
Ostatnia drużyna w tabeli Klasy A zmierzy się na wyjeździe z Warmią II Grajewo. To zaległe spotkanie 11. kolejki, które pierwotnie miało odbyć się na początku listopada. GKS jest ostatni w stawce. W dziewięciu meczach nie zdołał wywalczyć choćby punktu.
Na tydzień przed startem rozgrywek ekipa z Miastkowa wygrała 5:2 z juniorami Narwi Ostrołęka.
- Początek przygotowań był dla nas wymagający i trudno jednoznacznie ocenić jakość. Frekwencja była delikatnie mówiąc niezadawalająca. Dopiero od lutego sytuacja sie poprawiała. W sparingach też było różnie. Nie zawsze można było zagrać tym samym składem. Z czasem pojawiły się dodatkowe utrudnienia, głównie związane z brakiem dostępu do boiska, co nie sprzyjało optymalnemu przygotowaniu zespołu. W Miastkowie obiekt nadal nie jest gotowy do użytku, dlatego jesteśmy zmuszeni korzystać z wynajętych boisk - mówi Grzegorz Jankowski, który objął zespół w przerwie między rundami.
Reklama
Szkoleniowiec ma nadzieję, że wiosna będzie dużo lepsza niż pierwsza część sezonu.
- Na ten moment trudno jasno określić, o jakie cele będziemy walczyć w najbliższym czasie. Skupiamy się przede wszystkim na tym, aby zacząć regularnie punktować i stopniowo poprawiać naszą sytuację w tabeli - mówi.
Jankowski wierzy, że jeśli sytuacja kadrowa i podejście zawodników do samego grania, obecności podczas meczów się zmieni, można patrzeć w przyszłość z pewnym optymizmem.
- Nastawiam się na to, że muszę budować zespół od nowa. Nie spodziewam się nie wiadomo czego - kończy.
Reklamafot. moja-ostroleka.pl