W czwartek europoseł Grzegorz Braun wraz z grupą kilkudziesięciu zwolenników zablokował drogę, którą próbował opuścić miejsce uroczystości naczelny rabin Polski Michael Schudrich. Protestujący skandowali: „Wolna Palestyna!”, „Hańba!” oraz „Ekshumacja!”, utrudniając przejazd duchownego.
Incydent miał miejsce tuż po zakończeniu oficjalnych obchodów pod pomnikiem w Jedwabnem. Braun od lat znany jest z otwartej krytyki naczelnego rabina, nazywając go publicznie „szachrajem Schudrichem”. Tym razem posunął się krok dalej – podszedł do komendanta miejskiego policji w Łomży, inspektora Adama Chodziutko, i zażądał zatrzymania rabina. Według Brauna Schudrich miał dopuścić się przestępstwa, uniemożliwiając w 2001 roku wznowienie ekshumacji ofiar pogromu w Jedwabnem.
Policja nie podjęła interwencji wobec rabina, ale utworzyła kordon i przez megafon wzywała zgromadzonych do opuszczenia drogi. Po kilku minutach udało się przejechać busowi z rabinem na pokładzie.
- Na koniec tego zgromadzenia sytuacja związana z koniecznością udrożnienia wyjazdu samochodów, które tutaj przyjechały przez drogę publiczną. Natomiast większych zakłóceń z tego, co mi na chwilę obecną wiadomo, nie odnotowaliśmy – poinformował nas młodszy inspektor Tomasz Krupa, rzecznik podlaskiej policji.
Po interwencji policji Braun przeniósł się pod namiot Wojciecha Sumlińskiego, gdzie odbywały się dalsze uroczystości. Tam oczekiwano m.in. na Roberta Bąkiewicza, lidera Straży Narodowej, który w ostatnich dniach deklarował zaangażowanie w działania przeciwko migrantom na granicy polsko-niemieckiej. Ostatecznie Bąkiewicz nie przyjechał!