Tygodniowa przerwa w obradach Walnego Zgromadzenia Członków Łomżyńskiego Klubu Sportowego 1926 Łomża ma pomóc w skompletowaniu kandydatów do nowego zarządu klubu. Czwartkowe zebranie, podczas którego z pełnionych funkcji zrezygnowali wszyscy członkowie zarządu z prezesem Jarosławem Kuleszą na czele, nie zdołało wyłonić nowych władz stowarzyszenia.
Bardzo niska frekwencja członków klubu spowodowała, że walne rozpoczęło się w drugim terminie. Udział w nim wzięło zaledwie 22 uprawnionych do głosowania członków. Choć najważniejszym punktem porządku były niewątpliwie wybory, to jak zwykle najwięcej czasu zajęła dyskusja. Tyle, że na różne inne tematy oprócz tego, dla którego zebranie zostało zwołane.
Kiedy już prowadzący zgromadzenie Jerzy Kierażyński przeszedł do punktu, w którym zgromadzeni mieli dokonać wyboru nowych władz okazało się, że nie ma kandydatów. Jedyny, zgłoszony zresztą przez ustępującego prezesa, Krzysztof Piszczatowski - nie zgodził się na kandydowanie. Okazało się, że przyjął on propozycję Fortów Piątnica, gdzie będzie prowadził nowo utworzoną drużynę kobiecą i jak stwierdził, nie jest w stanie połączyć prowadzenia dwóch klubów.
Wówczas okazało się, że więcej kandydatów nie ma. W tej sytuacji Jerzy Kierażyński ogłosił przerwę w obradach, celem znalezienia kandydatów do nowego zarządu. Walne ma zostać wznowione w najbliższy czwartek, 17 lipca, o godzinie 18.00 w auli Państwowej Wyższej Szkoły Informatyki i Przedsiębiorczości w Łomży. Jeśli do tego czasu nie uda się znaleźć osób, które poprowadzą dalej ŁKS, klubowi grozi wkroczenie kuratora. Jeśli i kurator nie zdoła doprowadzić do wyboru władz statutowych, wówczas klub zostanie zlikwidowany.
Jaki scenariusz napisze ŁKS-owi życie przekonamy się podczas drugiej odsłony Walnego Zgromadzenia Członków w najbliższy czwartek.
Przebieg pierwszej części zebrania, które przez nasz portal było transmitowane na żywo, można przypomnieć sobie w retransmisji poniżej.