Rok w kolejce na zabieg laryngologiczny, trzy czwarte roku w kolejce do gastrologa i ponad trzy miesiące do kardiologa- do takich kolejek w Szpitalu Wojewódzkim w Łomży zdążyliśmy się już przyzwyczaić. Zresztą, w mało której placówce kolejki do specjalistów są krótsze. Po raz pierwszy jednak w kilkudniowej kolejce musimy czekać do onkologa. To może pacjentów wiele kosztować!
- Nowotwory mogą rosnąć bardzo szybko, szczególnie te obciążone mutacją w obrębie genu BRCA1- ostrzegają lekarze onkolodzy. Dlatego zwlekanie z wizytą, kiedy zauważymy cokolwiek podejrzanego, może być bardzo niebezpieczne.
Niestety, po raz pierwszy od lat o dostanie się do onkologa może być trudno. Wg danych udostępnionych przez podlaski oddział Narodowego Funduszu Zdrowia, na wizytę w poradni onkologicznej Szpitala Wojewódzkiego w Łomży trzeba poczekać 5 dni (lub jeden w przypadku pilnym). Jeszcze gorzej jest w wypadku chirurgii onkologicznej. Tu, w przypadku stabilnym (o ile może być o takim mowa przy chorobie nowotworowej) czas oczekiwania wynosi aż 56 dni!
Kolejki dokuczają jednak pacjentom z różnymi dolegliwościami. Trzy miesiące poczekamy na wizytę w poradni kardiologicznej, a blisko trzy czwarte roku- u gastrologa. Rekordzistą jest jednak kilkunastominutowy zabieg operacji zaćmy. Tu musimy poczekać aż 339 dni, bo do operacji zarejestrowane są w łomżyńskim szpitalu 1422 osoby.
Co ciekawe, wg podlaskiego oddziału funduszu, aż 27 dni muszą czekać na wizytę rodzice, którzy "w trybie pilnym" zapisali dziecko do neonatologa. Tymczasem przypadek stabilny to 26 dni czekania! Tak czy inaczej, kolejki do lekarzy dziecięcych są jednak ogromne. Na przyjęcie na oddział pediatryczny dzieci muszą czekać po ok. 25 dni.
Po pięciu pierwszych miesiącach tego roku podlaskie szpitale zadłużyły się już na 48 mln zł wydanych ponad zawarte kontrakty. W Łomży szpital ma już kilka milionów zł nadwykonań. Część z nich powinna jednak zostać opłacona do końca tego roku.