Listopad to pierwszy od pół roku miesiąc, w którym policja nie zanotowała w Łomży żadnego morderstwa. Wygląda na to, że trwająca od maja czarna seria, zakończona morderstwem byłego wiceprezydenta Łomży Krzysztofa Choińskiego nareszcie została przerwana. Śledztwo w tej sprawie ciągle jest prowadzone.
Do tego roku zabójstwa w Łomży były rzadkością. Prokuratorzy zajmowali się nimi sporadycznie- zdarzał się jeden, maksymalnie dwa takie przypadki w ciągu całego roku.
Spokojną statystykę całkowicie przekreśliły tegoroczne wydarzenia.
W maju został śmiertelnie pobity 40-letni mężczyzna. Znęcał się nad nim 16-letni Jakub S. Mężczyzna odniósł tak ciężkie obrażenia, że zmarł po przewiezieniu do szpitala.
W czerwcu 51-letniego Jana R. dźgnęła prosto w serce jego konkubina, Anna B. Przyczyną zabójstwa był fakt, że zabrakło pieniędzy na alkohol. Zwłoki mężczyzny zostały znalezione w jednym z pustostanów przy ul. Piłsudskiego.
Do kolejnego zabójstwa doszło w lipcu. Dwaj mężczyźni- 54-letni Zdzisław M. i 58-letni Marian J. brutalnie pobili Marka C. Mężczyzna zmarł w opuszczonym domu przy Al. Legionów.
Do kolejnego pobicia doszło w sierpniu, kiedy w tzw. melinie na Krzywym Kole zginął 53-latek. Zabójcami okazali się 48-letni Jan M. i zaledwie 23-letnia Aneta Ż.
Miesiąc później policjanci zatrzymali 29-latka, który w jednym z pustostanów przy ul. Sikorskiego zabił 47-letniego mężczyznę.
We wszystkich tych sprawach zarówno zabójcy, jak i ofiary, wcześniej spożywali razem alkohol.
Motyw rabunkowy prawdopodobnie miało zaś zabójstwo byłego wiceprezydenta Łomży Krzysztofa Choińskiego, do którego doszło w październiku.
Prokuratura zatrzymała w tej sprawie pięciu mężczyzn.
Wg ustaleń policji, sprawcy w domu przy ul. Kwadratowej dotkliwie pobili byłego wiceprezydenta. Był to dom należący do jednego z zatrzymanych mężczyzn.
Po pobiciu, mężczyźni wywieźli ofiarę kilkanaście kilometrów dalej. Konającego porzucili bez pomocy na łące koło Rybna. Tam ciało Krzysztofa Choińskiego znaleźli dwaj wędkarze.
Zatrzymani w tej sprawie zatrzymani mężczyźni, na wniosek prokuratora trafili do aresztu tymczasowego. Spędzą w nim jeszcze co najmniej dwa miesiące.
Później, jak informuje Maria Kudyba, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Łomży, w razie potrzeby wniosek może być przedłużony.
W tym czasie Prokuratura prowadzi śledztwo. Żadnych nowych szczegółów zbrodni jednak nie ujawnia.
Podejrzanym grozi dożywocie lub 25 lat pozbawienia wolności.