Reklama

Księgowa z łomzyńskiej uczelni do więzienia nie trafi, ale musi oddać miliony

02/12/2025 08:57

Sąd Apelacyjny w Białymstoku wydał wczoraj prawomocny wyrok w sprawie byłej głównej księgowej jednej z łomżyńskich uczelni. Kobieta została uznana za winną przywłaszczenia blisko 1,2 mln zł, ale nie trafi do więzienia. Kara została złagodzona do dwóch lat pozbawienia wolności w zawieszeniu na pięć lat. Sąd podwyższył jednocześnie grzywnę do 27 tys. zł i utrzymał obowiązek oddania uczelni pełnej kwoty szkody.

To finał wieloletniej sprawy, która przeszła przez kilka instancji. W 2023 roku ten sam sąd utrzymał wcześniejszy wyrok, jednak Sąd Najwyższy uchylił go, dając obronie szansę na ponowne przedstawienie argumentów. Prawnicy domagali się uniewinnienia, ale sąd apelacyjny nie miał wątpliwości co do winy oskarżonej.

Sąd: wyjaśnienia oskarżonej nie trzymają się faktów

Zarzuty obejmowały lata 2011–2013. Według prokuratury księgowa, pełniąca formalnie funkcję kwestora, przelewała pieniądze uczelni na swoje konta, ukrywając operacje pod różnymi tytułami. Oskarżona tłumaczyła, że działała z polecenia ówczesnego pełnomocnika uczelni, duchownego, który już nie żyje. Jej zdaniem gotówka miała trafiać właśnie do niego i być wykorzystywana na potrzeby szkoły.

Reklama

Sąd odrzucił tę wersję. Sędzia wskazał, że żadne dowody nie potwierdzają, by duchowny otrzymywał te pieniądze ani by nadzorował takie operacje. Zaznaczył, że gdyby uznać zeznania oskarżonej za prawdziwe, należałoby przyjąć, że duchowny był nie tylko nieuczciwy, ale „perfidny”, bo miałby obciążyć odpowiedzialnością osobę postronną.

W uzasadnieniu podano przykłady przelewów opisanych jako płatności za komputer czy składki ZUS, które w rzeczywistości trafiały na konto księgowej. Sąd zwrócił uwagę na chaos w dokumentacji oraz ustalenia biegłych, z których wynika, że pieniądze były wykorzystywane prywatnie.

Reklama

Dlaczego sąd zdecydował się złagodzić karę? Sędzia podkreślił, że od zarzucanych czynów minęło ponad dziesięć lat i oskarżona była wcześniej niekarana. Uznał też, że umieszczenie jej w więzieniu nie jest konieczne, aby zrozumiała wagę czynów.

Jednocześnie to kara w zawieszeniu – według sądu – zwiększa szanse na wyegzekwowanie zwrotu pieniędzy. Jeśli skazana nie będzie spłacać szkody, zawieszenie może zostać cofnięte.

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 02/12/2025 09:27
Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo myLomza.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości