Na trzy dni przed pierwszym meczem drużyny seniorów w nowym sezonie przed własną publicznością, mieszkańcom Łomży zaprezentowały drużyny Łomżyńskiego Klubu Sportowego 1926 Łomża. Zanim jednak na scenę ustawioną na nadnarwiańskich bulwarach wyszli zawodnicy pierwszego zespołu, mogliśmy zobaczyć kto będzie reprezentował nasze miasto w Centralnej Lidze Juniorów.
Zespół juniorów starszych, prowadzony przez trenera Arkadiusza Obryckiego, ma już za sobą inaugurację sezonu na własnym terenie. W pierwszym meczu uległ on 0:3 Stomilowi Olsztyn. Mimo tego "falstartu", opiekun młodych zawodników jest dobrej myśli.
- Nastroje są optymistyczne, chociaż wszyscy wiemy, że Centralna Liga Juniorów w tym sezonie została rozszerzona do dwóch grup, zachodniej i wschodniej. Powinniśmy cieszyć się z tego, że mamy możliwość zagrania przeciwko takim klubom jak Wisła Kraków, Cracovia Kraków, Legia Warszawa, Polonia Warszawa, Stomil Olsztyn, Korona Kielce i wiele innych klubów. Będziemy się starać. Chłopcy na pewno zostawią serce na boisku - zapewnia trener Arkadiusz Obrycki.
Głównym punktem wieczory była prezentacja zespołu seniorów ŁKS-u występującego w III lidze podlasko-warmińsko-mazurskiej. W jego składzie pojawiają się również niektórzy zawodnicy z drużyny juniorskiej, a bliska współpraca pomiędzy obydwoma drużynami i udział trenera Obryckiego w pracy sztabu szkoleniowego ekipy seniorskiej pomaga w płynnym przechodzeniu wyróżniających się juniorów starszych do pierwszej drużyny.
"Dorosły" ŁKS swoje pierwsze spotkanie w Łomży rozegra w najbliższą niedzielę z Olimpią Zambrów. Nie będzie to jednak pierwszy mecz sezonu. Na jego inaugurację biało-czerwoni zremisowali bowiem w Olsztynku z tamtejszą Olimpią. O ten pierwszy mecz, sytuację w drużynie i plany na nowy sezon zapytaliśmy grającego trenera Roberta Speichlera i prezesa klubu Jarosława Kuleszę.
- Chcielibyśmy być w pierwszej piątce. Czy to jest realne, to zweryfikują pierwsze mecze. Natomiast ewentualne wyższe cele są uzależnione od finansów - zapowiada prezes ŁKS-u Jarosław Kulesza.
- Nic nie zapowiadało tego, że wyjdziemy tak spięci na ten pierwszy mecz z beniaminkiem, bo ostatnie dwa-trzy sparingi zagraliśmy na bardzo wysokim poziomie. Remis został przez nas wywalczony w dosyć ciężkich okolicznościach, bo w dziesięciu. Liczę na to, że ten mecz, który nas czeka z Zambrowem będzie inny w naszym wykonaniu. Olimpia Zambrów, jak każdy spadkowicz z wyższej ligi jest bardzo wymagającym przeciwnikiem. Wiadomo, że Zambrów jest budowany już dość długo. Skład rzadko się zmienia, są tylko uzupełnienia i na pewno będzie to trudny mecz - twierdzi grający trener ełkaesiaków Robert Speichler.
Prezentację drużyn Łomżyńskiego Klubu Sportowego "obserwował" obiektyw naszej kamery. Wkrótce zapraszamy na zarejestrowany przez nią materiał video.