Zaledwie 14 minut potrzebowała drużyna ŁKS-u 1926 Łomża by strzelić trzy gole Turowi Bielsk Podlaski. Pomiędzy 20 a 34 minutą niedzielnego spotkania biało-czerwoni pokazali skuteczność, jaką chcielibyśmy oglądać w każdym meczu, dzięki czemu do Łomży wrócili z kompletem punktów.
Do meczu to raczej Tur przystępował w roli małego faworyta. Bielszczanie przed tą kolejką zajmowali 11. miejsce w tabeli i mieli nad ŁKS-em siedem punktów przewagi. I tę przewagę próbowali udokumentować na boisku, jednak trwało to ledwie 10 minut i nie zakończyło się zdobyciem gola. Po tym pierwszym zrywie gospodarzy do głosu doszedł ŁKS i już w 20 minucie na listę strzelców wpisał się Maciej Malinowski. 10 minut później swojego pierwszego gola w ligowym meczu ŁKS-u strzelił Alex Rodier, a cztery minuty później zakończył strzelanie goli Mariusz Baranowski.
ŁKS miał kolejne swoje okazje, jednak podopieczni Roberta Speichlera w późniejszej fazie meczu nie byli już tak skuteczni jak podczas tych 14 minut. Mimo widocznej przewagi gości mecz zakończył się wynikiem ustalonym w pierwszej połowie, a ŁKS awansował na 14. miejsce w tabeli i do wciąż jedenastego Tura traci już tylko cztery "oczka".
Tur Bielsk Podlaski - ŁKS 1926 Łomża 0:3 (0:3)
Bramki: Maciej Malinowski (20.), Alex Rodier (30.), Mariusz Baranowski (34.).
Tur: Szczepanik - K. Kulikowski, Car, K. Jakubowski, Bochenek, Domalewski (60. Karanowski), Lewczuk (75. Daniłowski), Kosiński, Żero (75. R. Kulikowski), M. Jakubowski, Tomaszewski (15. Walczuk).
ŁKS: Trochim - Villagomez (15. Ipina), Stankiewicz, Steniuczewski, Bajor, Kacprzyk (82. Maćkowiak), Baranowski (Kraska 73.), Malinowski, Speichler, Olesiński, Rodier (60. Lemański).