Reklama

ŁKS wyrównał rachunki

17/11/2012 16:15

Rachunek do wyrównania miał w ostatnim meczu 2012 roku zespół Łomżyńskiego Klubu Sportowego. Drużyna Płomienia Ełk, która jako beniaminek III Ligi, w drugiej kolejce spotkań, pokonała nieoczekiwanie 2:1 biało-czerwonych na stadionie przy ul. Zjazd w Łomży, dziś wystąpiła jako gospodarz, podejmując podopiecznych trenera Mariusza Bekasa. Ełkaesiacy ze swojego zadania wywiązali się bardzo dobrze, wygrywając na wyjeździe 3:0 i wyprzedzając zespół z Ełku w tabeli III Ligi.

Ełcka drużyna, choć jest beniaminkiem rozgrywek, okazała się dobrze poukładanym zespołem z aspiracjami do miejsca w czołówce trzecioligowców. Przed rozgrywaną w ten weekend 17. kolejką spotkań z dorobkiem 28 punktów (identycznym jak ŁKS) zajmowała 5. miejsce w tabeli wyprzedzając naszą drużynę. Był to zatem bardzo ważny mecz z gatunku tych "o 6 punktów", w dodatku z wymagającym rywalem i to na jego terenie.

- Wiedziałem przed meczem, że zespół przeciwny gra według dość prostego schematu. Polega on na długim podaniu na szybkiego, lewego pomocnika i dograniu do napastnika, Michała Twardowskiego. Aby zmniejszyć do minimum możliwość zaskoczenia nas takimi zagraniami postanowiłem, że wpuścimy rywali na naszą połowę, żeby pokazali jak grają piłką, a my z kolei na pewno będziemy mieć swoje szanse z kontr - tłumaczy przedmeczowe założenia trener Bekas.

Reklama

Strategia ta została świetnie zrealizowana przez drużynę na boisku. Przez cały mecz zespół Płomienia praktycznie ani razu nie zagroził poważnie bramce ŁKS-u, natomiast biało-czerwoni wykorzystali swoją szansę w 40 minucie, aby objąć prowadzenie. Łukasz Grzybowski znakomicie zagrał w tempo do Marcina Truszkowskiego, który mimo asysty obrońcy uderzeniem z 18 metrów umieścił piłkę w bramce gospodarzy.

W 49 minucie ŁKS zadał drugi cios. Kolejna szybka akcja naszej drużyny spowodowała, że obrońcy miejscowych pogubili się i wyłożyli piłkę Adrianowi Mleczkowi, który skorzystał z okazji i podwyższył prowadzenie swojej drużyny do dwóch goli.

Reklama

Trzy minuty później, za faul na wychodzącym na czystą pozycję Truszkowskim, czerwoną kartką ukarany został Kamil Stankiewicz i do końca spotkania ŁKS grał z przewagą jednego zawodnika. Od tego momentu ełkaesiacy przestali grać z kontry i całkowicie już przejęli inicjatywę na boisku, dążąc do strzelenia kolejnych bramek. Udało się to jeszcze raz. W 74 minucie spod linii końcowej piłkę podawał Grzybowski. Futbolówka trafiła do Przemysława Olesińskiego, który umieścił ją w siatce i ustalił wynik meczu na 3:0.

- Byliśmy zespołem lepszym i wygraliśmy zasłużenie. Gospodarze nie stworzyli sobie żadnej klarownej sytuacji do strzelenia gola. My strzeliliśmy trzy, choć mogliśmy więcej - mówi zadowolony ze swoich podopiecznych trener Mariusz Bekas.

Reklama

Spotkanie 17. kolejki było ostatnim w tym roku meczem biało-czerwonych. Przez najbliższe dwa tygodnie piłkarze będą brali udział w roztrenowaniu. Następnie, po miesięcznym odpoczynku, na początku stycznia powrócą do treningów, by należycie przygotować się do rundy wiosennej.

- Będziemy chcieli nieco uzupełnić zespół personalnie po przerwie zimowej. W zależności od tego, na co będzie stać klub, zdecydujemy czy sprowadzimy kogoś nowego z zewnątrz, czy tylko uzupełnimy skład młodymi wychowankami. Na pewno jednak wpuścimy do zespołu trochę "świeżej krwi", by zwiększyć rywalizację w drużynie - deklaruje trener Bekas.

Reklama

Płomień Ełk - ŁKS 1926 Łomża 0:3 (0:1)

Bramki: Truszkowski 40, Mleczek 49, Olesiński 74

Płomień: Szyszko - Trzaskalski, Koszycki, Sklarzewski, Safaryn, Stankiewicz, Niedźwiecki (71 Romachów), Popławski, Twardowski (84 Zalewski), Komorowski, Mierzejewski

ŁKS: Rakowiecki - Tarnowski, Bernatowicz, Tadaj (79 Gałązka), Święćkowski, Rydzewski, Olesiński, Mleczek (72 Malinowski), Ambrożewicz, Truszkowski, Grzybowski (86 Kacprzyk)

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo myLomza.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości