Reklama

Łobodziński zwyciężył w finale Vertical World Circuit [FOTO]

03/12/2018 08:00

Cykl Vertical World Circuit, obejmujący 9 dużych biegów na świecie m.in. w Nowym Jorku, Seulu, Szanghaju czy Pekinie, okazał się szczęśliwy dla Piotra Łobodzińskiego. Zawodnik LŁKS "Prefbet Śniadowo" Łomża przypieczętował swoje zwycięstwo w finałowym biegu w 100-piętrowym biurowcu w Szanghaju.

Trudności w tegorocznym finale mogło spowodować zeszłotygodniowe niepowodzenie Piotra Łobodzińskiego w Szanghaju w finale Pucharu Świata, gdzie zawodnik "Prefbetu" zajął 3. miejsce i po 5 latach dominacji nie obronił tytułu. Łobodziński udowodnił jednak, że Shanghaj Tower był "wypadkiem przy pracy".

Lekkoatleta pokazał klasę i w finale cyklu Vertical World Circuit jako pierwszy dotarł do mety na setnym piętrze biurowca ICC.

- Jestem prze szczęśliwy. Odczarowałem ten budynek. Było to dla mnie bardzo ważne. Już myślałem, że nigdy tu nie wygram. Szczególnie, że rok temu zaliczyłem DNF, a tydzień temu dostałem baty w Szanghaju na finale PŚ. Udało mi się jednak poukładać wszystko w głowie i uwierzyć, że jestem dobrze przygotowany i mogę to zrobić. Nastawienie jest naprawdę istotne. Co do przebiegu samej rywalizacji to biegliśmy razem z Australijczykiem Markiem Bourne razem do 80 piętra, trochę się tasując. Ja prowadziłem do 40 piętra, następnie on do 80, gdzie go wyprzedziłem i zacząłem się oddalać. Poczuł, że dzisiaj ze mną nie wygra i odpuścił, tracąc do mnie sporo sekund na mecie. Ta wygrana jest dla mnie bardziej istotna niż Puchar Świata 2018, który w tym roku nie trafił w moje ręce. To był ostatni wyścig w sezonie, bardzo udanym sezonie. Teraz 2 tygodnie roztrenowania. - mówił po wygranej Łobodziński.

Reklama

Zawodnik "Prefbetu" startował w finale VWC pięciokrotnie, zajmując odpowiednio 3 razy 3 miejsca, raz bieg zakończył na drugiej pozycji. W zeszłym roku Łobodziński zszedł z trasy z powodów zdrowotnych.

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo myLomza.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości