Szerokim echem odbiła się w Polsce sprawa "utracenia" przez policjanta Komendy Miejskiej Policji w Łomży notatników służbowych, które zawierały m.in. numery PESEL, adres zamieszkania czy numery dowodów osobistych osób legitymowanych. Teraz zajmuje się nią prokuratura. Portal tvn24.pl podaje, że śledztwo prowadzone jest w sprawie niedopełnienia obowiązków i przekroczenia uprawnień przez policjanta, ale także w związku z ukryciem notatników.
Sprawę utraty notatników ujawniliśmy dzięki czytelnikowi, który poinformował nas, że otrzymał policyjne zawiadomienie o naruszeniu ochrony danych. Wszystko przez to, że w połowie listopada 2022 roku w Komendzie Miejskiej Policji w Łomży stwierdzono utratę notatników służbowych zawierających dane osób, które były legitymowane na terenie powiatu łomżyńskiego w okresie od 9 sierpnia 2021 r. do 1 stycznia 2022 r. Chodzi m.in. o numer PESEL, adres zamieszkania, numer dowodu osobistego i prawa jazdy, informacje o sposobie zakończenia interwencji oraz ewentualne informacje o mandatach i punktach karnych.
Informacja okazała się prawdziwa, a podobne pisma miały trafić do kilkudziesięciu innych osób. Łomżyńska policja przekazała w komunikacie, że o zdarzeniu zostali poinformowani Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych oraz Prokuratura Rejonowa w Łomży. Jednocześnie w Komendzie Miejskiej Policji w Łomży trwają postępowania wyjaśniające i dyscyplinarne mające na celu wyciągnięcie konsekwencji służbowych wobec osób, które dopuściły się do naruszenia danych osobowych.
Więcej:
Sprawa trafiła do UODO, prokuratury i... ogólnopolskich mediów
Jak podaje portal tvn24.pl, powołując się na informacje Anny Zejer - zastępcy Prokuratora Okręgowego w Łomży, śledztwo prowadzone jest w sprawie niedopełnienia obowiązków i przekroczenia uprawnień przez policjanta w okresie od 9 sierpnia 2021 do 7 listopada 2022 roku. Grozi za to do trzech lat więzienia.
"Prokurator zaznacza też, że postępowanie prowadzone jest w związku z naruszeniem wytycznych Komendanta Głównego Policji i ukryciem notatników służbowych, "którymi mundurowy nie miał prawa wyłącznie rozporządzać". "Postępowanie znajduje się we wstępnej fazie i dopiero dalsze czynności pozwolą ustalić w jakich okolicznościach doszło do utraty notatników służbowych" - informuje Zejer"
Reklama
Chodzi dokładnie o trzy notatniki. Prokurator poinformowała dziennikarzy, że obecnie brak jest jakichkolwiek informacji, które mogłyby wskazywać na ich kradzież.
Sprawa trafiła też do Urzędu Ochrony Danych Osobowych. Z informacji opublikowanych przez tvn24.pl wynika, że jest ona obecnie analizowana, a ewentualne dalsze działania będą podejmowane po zbadaniu jej wszelkich okoliczności.