27-latka zostawiła dwoje małych dzieci w domu, a z najmłodszą córką wyszła do miasta. Okazało się, że miała ponad 1,2 promila alkoholu w organizmie - informuje policja.
Przed północą łomżyńska policja otrzymała zgłoszenie dotyczące kobiety, która będąc w stanie nietrzeźwości zostawiła dwójkę swoich małych dzieci w domu. Ze względu na zamknięte do mieszkania drzwi, policjanci postanowili działać w inny sposób.
- Od strony balkonu mundurowi usłyszeli głośny płacz dziecka. Przez okna zobaczyli kilkuletniego wystraszonego chłopca. Dziecko na prośbę policjantów wyszło na balkon. Jak się okazało w domu było jeszcze jedno dziecko. Chłopcy mieli 6 i 7 lat, byli bardzo wystraszeni, nie wiedzieli gdzie jest ich mama. Jak powiedzieli policjantom mama wyszła z domu nie mówiąc gdzie idzie i kiedy wróci - informuje KMP Łomża.
Reklama
W trakcie wykonywania przez policjantów interwencji, matka chłopców wróciła do domu wraz z 3-letnią córką i koleżanką. Kobieta tłumaczyła policjantom, że wyszła do apteki, jednak nie miała przy sobie medykamentów.
Dodatkowo w mieszkaniu porozrzucane były butelki oraz puszki po alkoholu.
- Mundurowi wyczuli od kobiety alkohol. Badanie alkomatem wykazało, że miała ona ponad 1,2 promila alkoholu w organizmie. Na miejsce zostali wezwani pracownicy Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej, którzy zapewnili dzieciom opiekę - relacjonuje KMP Łomża.
Reklama
Kobieta spędziła noc w areszcie, a za narażenie na bezpośrednie niebezpieczeństwo, przez osobę na której ciąży obowiązek opieki grozi kara do 5 lat pozbawienia wolności.
źródło: KMP Łomża
zdj. główne: pixabay