Butelki po piwie, plastikowe opakowania, opony, a nawet stare trampki zniknęły dziś z Lasu Jednaczewskiego. Łomżyńskie morsy zaprosiły wszystkich chętnych do wspólnego sprzątania. Las porządkowało kilkadziesiąt osób.
Las Jednaczewski odwiedzili dziś ludzie, którym los tego miejsca nie jest obojętny. Śmieci znalezione w lesie to głównie butelki. Wśród śmieci były też zardzewiałe blachy, opony, czy plastikowe reklamówki.
Na pomysł wspólnego sprzątania wpadły morsy z Łomży. Jak podkreślają, rezerwat „Rycerski Kierz” jest miejscem unikatowym, bardzo często odwiedzanym przez łomżan i turystów.
- Wpadliśmy na pomysł, żeby zerknąć co w tym Lesie Jednaczewskim się dzieje. Trochę osób tam chodzi, narzekało, że nie jest za specjalnie. Nawet koleżanka mówiła, że nie telewizję, a telewizor w lesie oglądała! Padło hasło, że coś z tym tematem zrobimy, bo jest tu po prostu brzydko - mówi nam łomżyński mors Wiesław Tomaszczyk.