- Narew jest rzeką, która w ostatnim czasie bardzo mocno przyspieszyła. Masy wody, które przetaczają się przez Narew od okresu wczesnowiosennego, poprzez późną wiosnę, początek lata i lato aż do jesieni są dużo mniejsze niż wcześniej były. Skutkiem szybkiego spływu wód Narwią do ujścia jest zmiana ukształtowania dna. Zostały na Narwi zaburzone pewne mechanizmy, które kształtowały tę rzekę od tysięcy lat – alarmuje Mariusz Sachmaciński, dyrektor Łomżyńskiego Parku Krajobrazowego Doliny Narwi.
Sytuacja z dnia na dzień robi się coraz bardziej poważna. Mimo tego, że Narew jest typową rzeką nizinną, tak niskiego poziomu wody nie było w niej od lat. Aktualnie jej stan jest już niższy od absolutnego minimum wyznaczonego dla stacji Piątnica-Łomża.
Narew to jedna z najdłuższych rzek Polski. Ma ona 484 km długości, z czego 448 km biegnie w Polsce. Jej źródło znajduje się na Białorusi w uroczysku Orłowo, we wschodniej części Puszczy Białowieskiej. Nasze miasto korzysta z uroków jej środkowego biegu. I tak jak bliska nam jest Narew przede wszystkim ze względu na jej rekreacyjne walory, tak bardzo powinniśmy być świadomi stanu, w jakim aktualnie się znajduje.
Alarmująco niski poziom rzeki przepływającej przez nasze miasto to fakt. Susza hydrologiczna pogłębia się, niosąc za sobą różnorodne konsekwencje. Przyczyniają się do tego rekordowo wysokie temperatury w trzech ostatnich miesiącach, co w efekcie jest realnym zagrożeniem dla roślin i zwierząt, a przede wszystkim populacji dużych ryb.
- Obecna sytuacja poziomu wody w Narwi jest konsekwencją ogólnego spadku poziomu wód gruntowych w naszym regionie. Jest konsekwencją niskich i małych opadów i w skali roku i z okresu od wiosny do lata - tłumaczy Sachmaciński.
Jak zauważył dyrektor Łomżyńskiego Parku Krajobrazowego, swój wkład w pogłębiające się deficyty wody mają także rolnicy, którzy coraz częściej wjeżdżają ciężkim sprzętem w podmokłe tereny. Ich zastosowanie w trakcie prac w dolinie Narwi zmienia proces przenikalności wód do gruntów, a tym modyfikuje sposób funkcjonowania samej rzeki. Ilość obszarów będących naturalnymi gąbkami do wchłaniania i przetrzymywania wody jest tym samym znacznie ograniczona.
- W tej sytuacji konsekwencją takich susz i niskiego poziomu wody w Narwi jest to, że różne formy życia odkrywają się albo giną, albo zanikają. Obszary wodno-błotne, które były charakterystyczne dla doliny rzecznej, utrzymywały pewne zasoby wody, które dawały możliwość przetrwania organizmów typowych dla takich dolin rzecznych, ale jednocześnie dawały możliwość pewnych prognoz w celach ochronnych czy takich ewidencji monitoringu różnych zwierząt, które występują i co dla człowieka skutkowało też ograniczonym poborem plonów, takich, które w tych okresach były dwa razy w roku zbierane np. trawy.
Sachmaciński w rozmowie z naszym portalem podkreślił także, że w tym sezonie spodziewać się możemy dalszego spadku poziomu wody w Narwi. To oczywiście może przełożyć się na wzrost ilości znalezisk archeologicznych w jej korycie, niemniej jednak czy ten fakt powinien nas cieszyć. Z całą pewnością nie. Ważniejsze jest to, że coraz niższy stan rzeki może skutkować fragmentarycznym wyłączeniem jej z przepływu wody, a co bardziej znaczące, a wręcz też niepokojące wpłynie on negatywnie na skład gatunkowy różnorodnych form życia, które w samej Narwi i jej okolicach aktualnie się znajdują.
Więcej w naszym materiale video!