Reklama

Miasto złoży kasację od wyroku ws. scaleń na ul. Żabiej i podziału działek

14/06/2011 13:56

Rada Miasta odwoła się od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w sprawie scalenia i podziału nieruchomości przy ul. Żabiej i Sikorskiego. Skargę kasacyjną radni postanowili wnieść po długiej dyskusji, podczas której padało wiele zarzutów pod adresem miasta i osób odpowiedzialnych za przeprowadzenie scalenia. Przeprowadzeniem sprawy ma zająć się warszawska kancelaria Czeszejko- Sochacki, z którą, jak poinformował prezydent Mieczysław Czerniawski, miasta ma "od kilku miesięcy" podpisaną umowę o współpracy.

- Cała ta uchwała i wszystko wokół niej to jest science fiction! Reprezentuję ciocię, która miała działkę o powierzchni 1824 m kw.. Działka została jej zabrana. Ciocia nie dostała za nią nawet złotówki! Wręcz przeciwnie- przyszedł nakaz zapłaty za scalenie- opowiadała Elżbueta Sulkowska, mieszkanka Łomży.

Sulkowska, podobnie jak inni mieszkańcy Łomży, którzy przyszli na sesję, by zabrać głos w tej sprawie, mówiła, że czuje się oszukana. Miasto zabrało bowiem dobre działki, a w zamian proponowało np. tereny na grzęzawiskach, poniżej jakiejkolwiek wartości.

Reklama

- Państwo radni bierzecie pod uwagę tylko dwa rozwiązania: zaskarżyć wyrok WSA, lub nie. Dlaczego nie rozważycie trzeciego, czyli zawarcia ugody z nami, mieszkańcami? Poprzestaniemy na normalnych, ludzkich warunkach, nie żądamy Bóg wie czego, tylko uczciwej zapłaty. Wtedy skarga zostanie wycofana- dodała Elżbieta Sulkowska.

Na prośbę radnego Ireneusza Cieślika, głos w sprawie zabrał też Sławomir Jabłonowski, który podczas kadencji prezydenta Jerzego Brzezińskiego był pełnomocnikiem ds. scaleń i podziałów nieruchomości. Jego wystąpienie wywołało szereg oskarżeń i oburzenia wśród mieszkańców przybyłych na sesję. Jabłonowski powiedział, że jego zdaniem kasacja wyroku jest konieczna.

Reklama

Podobne zdanie w tej sprawie miał także prezydent Mieczysław Czerniawski.

- Moją intencją nie jest wycofanie sprawy, ale doprowadzenie do innego jej rozstrzygnięcia. Nie chcę, żeby mieszkańcy czuli, że coś zostało zrobione przeciwko nim. Nie jest to skarga kasacyjna przeciwko pokrzywdzonym. Jednak pozostawienie tej sprawy tak jak jest, spowoduje wprost niewyobrażalne skutki w przyszłości- mówił prezydent.

Ostatecznie radni zdecydowali, że kasację  należy złożyć. "Za" głosowało 16 radnych, a trzech wstrzymało się od głosu.

Reklama

Prezydent prosił też, by sprawą zajęła się kancelaria adwokacka Krzysztof Czeszejko- Sochacki i Katarzyna Bystranowska- Celej z Warszawy. Argumentował, że miasto nie poniesie z tego powodu dodatkowych wydatków, ponieważ sprawa ta wejdzie w zakres umowy, jaką miasto ma zawartą z kancelarią "od kilku miesięcy".

Także w tej sprawie radni przychylili się do wniosku prezydenta. "Za" oddaniem sprawy kancelarii ze stolicy głosowało 17 radnych. Dwóch wstrzymało się od głosu.

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo myLomza.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości