- Jakie to otwarte spotkanie? Było nie zapraszać - mówił straszy mieszkaniec Łomży, który usiłował dostać się do Hali Kultury w Łomży na zgromadzenie z premierem Matuszem Morawieckim. Na spotkanie nie wpuszczono także kilku dziennikarzy w tym z naszego portalu.
- Jakie to otwarte spotkanie? Było nie zapraszać - mówił straszy mieszkaniec Łomży, który usiłował dostać się do Hali Kultury w Łomży na zgromadzenie z premierem Matuszem Morawieckim. Na spotkanie nie wpuszczono także kilku dziennikarzy w tym z naszego portalu.
Zaproszenie na spotkanie z premierem RP “z mieszkańcami miasta Łomży i całego powiatu łomżyńskiego” publikowaliśmy także na łamach naszego portalu. Dziś na miejscu okazało się, że mieszkańcy stali zziębnięci w kolejce nie mogąc skorzystać z zaproszenia.
- Swoi wpuszczają tylko swoich partyjnych członków, człowiek normalny się tak nie dostanie - mówi zawiedziony mężczyzna z dzieckiem na ręku.
Naszej redakcji odmówiono, także wejścia na spotkanie powołując się m.in. na 5 punku regulaminu organizatora, a brzmi on tak:
Z kwitkiem został odprawiony także radny wojewódzki Jacek Piorunek (PO).
- Radny sejmiku województwa, mój kolega, Piotr Modzelewski nie chciał mnie wpuścić na spotkanie z premierem. Stoi jak dozorca przy drzwiach i decyduje kogo wpuścić kogo nie! - mówił zdenerwowany Piorunek.
Reklama
Premier Morawiecki do Łomży spóźnił się ponad pół godziny.