Świeżo upieczeni małżonkowie i reprezentanci LŁKS Prefbet Śniadowo Łomża Iwona Wicha oraz Piotr Łobodziński udali się w miniony weekend w do leżącego u podnóża Śnieżki Karpacza. Głównym celem ich podróży poślubnej był start w piątej już edycji zawodów o Nazwie Kill the Devil Hill, czyli morderczym podbiegu na skocznię Orlinek.
Żeby nie było tak prosto zawodnicy maja również do przepłynięcia 50 metrów lodowatego zbiornika, a następnie stromy trawiasty podbieg. Dodatkowym utrudnieniem tegorocznej edycji była pogoda. Gdy w całej Polsce panowały wysokie temperatury i świeciło słońce w Karpaczu temperatura oscylowała w granicach 10 stopni i przez całą sobotę padał deszcz. Plusem tego było jedynie to, iż wskakując do wody zawodnicy nie doznawali szoku termicznego.
Biegacze z Łomży bez problemu poradzili sobie z rundą eliminacyjną i pewni awansowali do finału, gdzie o miano najlepszego miało rywalizować 15 mężczyzn i 10 kobiet.
W przypadku Łobodzińskiego, który był murowanym faworytem, tradycji stało się zadość i zwyciężył pewnie z czasem 3:11, stając się królem Orlinka po raz czwarty. Iwona również poradziła sobie wyśmienicie, zajmując trzecie miejsce.
- Jestem bardzo zadowolony z kolejnego zwycięstwa w Karpaczu. Uzyskany dzisiaj czas (rekord trasy Łobodzińskiego 3:00) pozostawia trochę do życzenie, ale mam na to wytłumaczenie. Po prostu było mokro i ślisko na zeskoku i końcowym fragmencie po deskach. Myślę, że tutaj straciłem te kilka sekund. Za rok się poprawię." - śmieje się Łobodziński.
Tymi zawodami Łobodziński rozpoczyna jesienny sezon startów. Będą to głównie schody. Już w kolejny weekend nasi biegacze udają się do Brna i Bratysławy na Grand Prix Europy w bieganiu po schodach.